obrazki do drukowania

Strona Główna
Widzisz wiadomości wyszukane dla zapytania: obrazki do drukowania
 




Temat: W jakim formacie zdjecia zmodyfikowane photoshopem
W jakim formacie zdjecia zmodyfikowane photoshopem
TIFF jest moim ulubionym formatem dla obrazkow, ale photoshop daje wybor
kilku rodzajow TIFF - w zaleznosci o stopnia kompresji. Ktory rodzaj wybrac
by dany plik mozna bylo pozniej otwierac tez innymi programami bez przeszkod.
Pytam, bo wielu plikow, ktore stworzylem w formie TIFF tylko Photoshop jest w
stanie otworzyc. Teraz to nawet nie wiem, czy nie musze np zmienic tego
formatu w wiele fotkach zanim nie dam ich do zakladu fotograficznego do
drukowania. Do tej pory nosilem do fotografa JPEG, ale teraz kiedy zaczynam
bawic sie photoshopem to czy ciagle musze go na koncu uzyc zeby mi go
wydrukowali w zakladzie, czy moze nie?
Wszelki input na ten temat bedzie bardzo ceniony.



Temat: Corel????
Zalezy, czy to bitmapa ktora wciagasz do Corela czy wektor, oraz co chcesz z tym
zrobic: drukowac? uzyc w sieci?
tak czy inaczej, zabawa z tekstem na obrazku wymaga ciut doswiadczenia w
projektowaniu i typografii, skoro jestes raczej poczatkujacy, to ostroznie z
takim eksperymentem.






Temat: moj Epson woła o pomoc!
Glowica sie zbiesila ?
Rozumiem, ze sie po prostu zepsula ?
Obecnie nowa glowica kosztuje tyle, co cala drukarka.
Mialem kiedys epsona 640 i na lewych tuszach pracowala 4 lata, az wyjechalem na
3 miesiace i sie zapchala. Wtedy kupilem sobie wspanialego epsona c82. 5600 dpi
i co ? Zdechla po 2 miesicach, cale szczescie ze mialem jeszcze fabryczne
tusze, to udalo mi sie wywalczyc pieniadze z powrotem.
Wtedy kupilem najtansza c42, 1440*720, drukuje wspaniale foto i zwykle obrazki.
Czarny tusz kosztuje ok 30 zl, a kolor 45 ( nie oryginal )
O ile sie nie myle, to C42 kosztje ok 200 zl, moze warto zainwestowac w to i
jak sie zepsuje po 4-5 latach - po prostu kupic nowa.
Albo HP, mozna latwo wypelnic tuszem oryginalne patrony.




Temat: Zydzi czy raczej Chazarzy?
Gość portalu: Oszolom z RM napisał(a):

> eliot napisał:
> > > Nie chodzi o zadna starozytnosc tylko tu i teraz!
> > > Wg. pracy tego hiszpanskiego genetyka OBECNIE mieszkajacy obok siebie
> > > Zydzi i Palestynczycy sa ze soba skrajnie spokrewnieni.Tak jak dwaj P
> olacy
> > .
> > > Przeczytaj prace jak znajdziesz w internecie.
> > > Mam ja w PDF-ie i nie wiem jak przekonwertowac na plik tekstowy, zeby
> tu
> > > zamiescic fragment.
> Wydrukuj i zeskanuj jako tekst (np. Word document).

nie mam drukarki.
poczatek dal sie przekopiowac, ale to tylko wstep. dalej jest dokladna
genealogia PAlestynczykow ,niestety w dwoch rownoleglych kolumnach i wskutek
tego nie daje sie skopiowac. Ponadto sa dokladne mapy i szczegolowe porownania
roznych nacji z tego obaszaru i ich stopnia pokrewienstwa. A obrazka to na
forum juz zupelnie nie da sie zamiescic....
Pozostaje poszukac tego w internecie....

> Moze eksperci znaja lepsze metody, ale ta jest 100% foolproof...
> >
> > Z szympansami tez nie roznimy sie wiecej niz te 1-2 %!!! ;-)
> > Kagan nawet mniej, ale szympansy nie szukaja tu pokrewienstwa... ;-)
> Kagan ma inteligencje ameby, bo to ateista i heretyk oraz bluznierca!
> Oszolom z RM




Temat: RONSON-PEGAZ
życie: blog
Fatalnie być mieszkańcem jakiegokolwiek bloku, wprowadzając się do niego jako
jeden z pierwszych.
Na odgłos młota, wiertarki, wycinarki, szlifierki, maszyny do cięcia: ogarnia
mnie furia.
Mamy dzisiaj 20.09.2005 godzinę 17:00. Mam wolne. Cały dzionek był spokojny.
Ale? Równo o 17:00 w jednym z mieszakań w pobliżu przyszli spece, najpewniej
elektrycy bo od ich pracy wibrują mi wszystkie obrazki na ścianach, trzęsą się
kwiaty w doniczce a ekran w komputerze faluje jakby miał nadejść sms, nawet
drukarka zaczeła drukować jakieś głupoty! Dobrze, że nie mam rybek, bo pewnikiem
wyskakiwałyby z akwarium woląc samobójstwo od nasłuchiwania tych ciągnących się
miesiącami odwiertów.
Naprawdę można nabawić się nerwicy.
Całe szczęście pogoda dopisuje więc czym prędzej idę: gdziekolwiek.
Ale co będzie kiedy zacznie sie paskudna jesień i z domu nie będzie się chciało
ruszać?

....



Temat: książki na dłuuugą drogę samochodem..
książki na dłuuugą drogę samochodem..
co zabieracie dla swoich dzieciaków do samochodu, planując kilkagodzinną
podróż? Krzys (2 lata) najchętniej ogląda "rozkładanki", takie małe
książeczki, w których ruszają się tekturowe postacie na każdej stronie, mamy
o zwierzakach na wsi i w zoo, i jedną o tym, co jedzą różne owady - tekstem
są krótkie, fajne rymowanki pana Siwka, ale nie zawsze ma kto je w
samochodzie Młodemu czytać. "Hitem samochodowym" są też książeczki z
przyciskiem dzwiekowym - Krzys zna (po swojemu oczywiście) "Lokomotywę" i
udaje, że sobie sam czyta, naciskajac co chwila przycisk i słyszymy
odjezdzajaca lokomotywę :) Lubi tez taka wąska książeczkę, w której są
zagadki o zwierzętach, a rozwiązanie jest pod obrazkiem - no, ale tu jest
konieczny ktos do czytania zagadek :)
Nie bardzo mam pomysł na książke do samochodu dla szesciolatki - mamy jedna z
wyszukiwaniem szczegółów, ale trochę Julce się juz przejadła, chetnie
kupiłabym coś z prostym tekstem drukowanymi literami - może znacie?
Oczywiscie jak moge siedziec z dzieciakami, to czytamy wszytsko co wlezie,
gorzej, jak to ja prowadzę :))
podzielcie sie pomysłami!
pozdrawiam,
redwine



Temat: Poster na konferencję
ale o co pytasz wlasciwie?
postery obecnie zwykle nie sa drukowane na kartkach formatu A3 czy A4 i ukladane
w formie puzli tylko na plachtach rozmiaru A0 (lub przyciete do rozmiaru
tablicy, na ktorej maja wisiec). na papierze matowym lub blyszczacym. ale to
tylko ozdobnik. najwazniejsze zeby plakat byl ciekawy. na ostatniej konferencji
nawiecej ludzi gromadzilo sie przy plakacie-puzlu z kartek A4 bez kolorowych
obrazkow.
jesli nie masz plotera w instytucie to drukowaie na duzym formacie, zwlaszcza w
kolorze, to kosztowna impreza:(



Temat: pytanie do germanistow
qrdupel nie daje mi to spac !
jesli drukowali to jako ciag czyli caly obrazek to byla technika linotypowa !
a line o type prueciez wynalezli w 1889 a pierwsze maszyny zecerskie byly duzo pozniej ?
to jak oni to robili ,znaczy forme do odlewanis calego wiersza bez kaszty zecerskiej ?
czyzby line o type bylo wczesniej niz sütterlin ?

cu

ich



Temat: Nieczytelny schemat
Ja mam ustawienia już w opcji drukowania,tam nastawiam sobie rodzaj
obrazka i drukuję.Jakość obrazu z drukarki zależy też od ustawień
komputera i drukarki,lub też inaczej od jakości tegoż sprzętu.



Temat: Stronki z obrazkami zwierząt, roślin - kto zna?
Stronki z obrazkami zwierząt, roślin - kto zna?
szukam obrazków do wydrukowania przedstawiających zwierzątka, owoce, warzywa,
itp, ktoś zna? takie do zrobienia np dziecięcego domina czy innych układanke.



Temat: Poradźcie ...
Obrazek, w pewnym zakresie oczywiście da się powiększyć bez straty czytelności
w programie typu Word albo Excel. Ja tak drukuję obrazki, których jakość
wydruku z programu graficznego jest niewystarczająca. Udało mi się "uratować" w
ten sposób sporo schematów.



Temat: Polacy nielegalnie sprzedają obrazki w Finlandii
Stary przewal z lat 70-tych ze Szwecji. Lazili wtedy po domach jako tavlorzy i
sprzedawali obrazki drukowane w akademiku technika litograficzna a sprzedawano
jako dziela malowane recznie. Powinni zlapac i dac kazdemu po. k., 10 lat zeby
sie oduczyli lazenia i dziadowania.



Temat: fajne obrazki do podkolorowania-gratis
fajne te stworki!A obrazki można drukować bez rejestracji (jest ich 20)
dokładna strona: en.prizee.com/coin-artistes.php




Temat: pytanie do germanistow
...przeciez i przed linotypem drukowano obrazki w ksiazkach... Byly z pewnoscia
inne techniki.Ksiazki ktorymi Ty dysponujesz pochodza z czasow po wynalazku
linotypu. Z pewnoscia. Nie znam szczegolow tego rzemiosla od Gutenberga.



Temat: Jak powiększać kolorowanki druk. z netu?
Podaj z jakiej strony, bo np. na stronie www.coloring.ws to po prostu klikasz
na obrazek i drukuje Ci się na stronę a4, chyba, ze chcesz większe to muszę
sprawdzić.

Kinga



Temat: komunijny obrazek
komunijny obrazek
Bardzo prosze kochane forumowiczki o pomoc.Szukam obrazka na komunię dla
mojego syna schemat może byc czarno biały ,bo nie mam kolorowej drukarki,dzieki



Temat: czy ktos zrobil obrazek logiczny w dzisiejszej gw
czy ktos zrobil obrazek logiczny w dzisiejszej gw
jesli tak poprosze o jakies wskazowki, bo ja zatrzymalem
sie po kilkunastu polach i nie wiem co dalej !!!
rozwiazuje te lamiglowki (obrazki logiczne) odkad je
drukuja i taka sytuacja zdarza mi sie po raz pierwszy!!




Temat: Jak powiekszyc wzor przed drukowaniem???
W ustawieniach drukarki powinnaś mieć opcję drukowania plakatów.Jak ją włączysz, drukarka sama podzieli obrazek na 4 części, powiększy i wydrukuje .Powodzenia



Temat: Dopasowywanie obrazków do konturów i cieni
Dopasowywanie obrazków do konturów i cieni
Czy znacie może jakieś strony do wydrukowania (jak w tytule).



Temat: pytanie techniczne.
Powiedz mi dokładnie jak drukowałaś, to postaram się pomóc. Wielkości obrazków
raczej nie wskazują na to, że będzie się drukować źle.




Temat: ZESTAWIENIE stron chińskich
czesc dziewczyny mam problem z drukowaniem z tych stron - drukuje mi tylko pol
obrazka .pomozcie co robic



Temat: szukam do drukowania cyferek, literek, ..
szukam do drukowania cyferek, literek, ..
...takich stron, gdzie dla dziecka można wydrukować cyf., lub literkę z jakimś
obrazkiem to przedstawiającym i do pomalowania
Wiecie gdzie takie strony są, ja przeglądałam, ale nic nie znalazłam



Temat: Pochwalę się-skończyłam nareszcie:)))))
obrazek sliczniutki...ja sie ciagle boje tych drukowanych kanw...wole liczyc



Temat: Postanowilam
drukuje sobie swiete obrazki, marketing



Temat: Kolorowanki
Strony "anikino"ratuja nasz portfel. Mąż drukuje a córka pasjami zamalowuje
nast.setki obrazków. Polecam :)




Temat: czy w tym albumie sa schematy?
wybierasz obrazek klikasz otwiera się w dużym oknie wraz z wzorami
graficznymi,klikasz na jeden z nich,otwiera się i po prawej na dole
pierwszy popielaty pasek(wszystkie rozmiary)kliknij i wybierz sobie
wymiar,zapisz to jako obraz,po otwarciu drukujesz.



Temat: historyjki spoleczne
Proponuję wykorzystanie zdjęć własnych, drukowanie zdjęć z
Internetu, lub wykorzystanie obrazków w książkach lub czasopismach
dla dzieci - komiksy. Polecam też pomoce z Nowej Szkoły.



Temat: rozrywki umysłowe
rozrywki umysłowe
właśnie, macie jakies ulubione rozrywki umysłowe? wiem, że można tu grać w
wista i preferansa , ale może coś jeszcze?
ja uwielbiam obrazki logiczne, drukowane nota bene takze w gazecie.
a może szachy, warcaby albo go?



Temat: zdjęcia w starym stylu
zdjęcia w starym stylu
Witam,
kiedyś na forum chyba tu w zakupach była reklam fimy, która drukowała w sepii
takie obrazki w starym stylu może ktoś zna adres?




Temat: rysunek na ścianie
camera obscura
Kup lub pozycz od znajomych projektor do sladow, znajdz w netcie fotke Bob'a
Budowniczego nastepnie zakup przezroczysta folie do drukowania, zmniejsz
obrazek, wydrukuj, zainstaluj w rzutniku i obrysuj kontury, naluz kolory i
gotowe



Temat: Bloki CAD 3D
eee... trochę sie ciebie przestraszyłem.
Ja renderuję w jak największej rozdzielczości, tj
np. 3200/2400, potem obrazek ustawiam w corelu na formatce a4
i dpi wybieram we właściwościach drukarki. Może źle robię?
pozdrawiam



Temat: poszukuję aktu- pomocy
obrazek trzeba powiększyć do maksymalnego rozmiaru przed drukowaniem




Temat: Przaśna demokracja w USA
Ciocia Wacia tylko ksiazki z obrazkami?
No tak. Komiksy z kapitanem Zbikiem albo myszka Miki.
Za duzo slowa drukowanego powoduje u cioci Waci bole glowy....



Temat: angielskie xxx na zimę i nie tylko
podoba mi sie zbiorek więc drąże temat
jeśli obrazek powiększymy (lupka z + na dole) to daje się zapisać jako .jpg bez
instalowania czegokolwiek i drukowanie zapewnione.




Temat: jak wykańczać???
jak wykańczać???
Robie obrazek na gotowej kanwie drukowanej. To mój debiut w hafcie krzyżywkowym. Nie bedzie on oprawiony. Jak mam wykończyć brzegi żeby były ładne i nie postrzępione?? Proszę pomóżcie!!



Temat: Kaplice w supermarkecie
Po co od razu kaplica? Mszę można puścić przez głośniki. Kobitki na rolkach będą zbierać na tacę.
Ewentualną spowiedź można zaliczyć w przymierzalniach, a komunię przyjąć przed kasą.
A na spodzie rachunków będzie drukowany święty obrazek do pokolorowania.




Temat: Alfabet do druku (po polsku):)
Alfabet do druku (po polsku):)
Gdzie mozna znależć wlasnie alafabet do wydrukowania, literki z obrazkami,
bede bardzo wdzieczna za pomoc.

Pozdrawiamy
Agata i KAsia




Temat: święty Mikołaj-kolorowanki
święty Mikołaj-kolorowanki
witam-czy ktos moze mi powiedziec gdzie znajde w necie kolorowanki o
Mikolaju,swiąteczne i obrazki kolorowe do wydrukowania ?????jestem
początkujaca nie nie bardzo sie orientuje.....dzieki....pozdrowionka.Grazka.



Temat: angielskie xxx na zimę i nie tylko
Jeżeli nie chcesz ściągać obrazka na dysk to możesz go sobie spokojnie
powiększyć i korzystając z polecenia drukuj w oknie przeglądarki wydrukować.
Spróbuj jeżeli się nie da to pisz.
pinesska44




Temat: wzory 4 por roku
wzory 4 por roku
czesc szukam wzorow 4 por roku Chodzi mi o niewielkie obrazki ktore kiedys
(dawno temu) drukowane byly w burdzie special Jesli ktos ma to prosze niech
sie ze mna podzieli Dziekuje z gory



Temat: co robić
co robić
Ostatnio zaczęłam szyć haftem liczonym i się zniechęciłam bo obrazek mimo to
że prosty nie wychodził mi i musiałam pruć jak się przekonać do haftu
liczonego. Na kanwie drukowanej nigdy nie prułam zawsze mi wychodziło a tu nie
za bardzo i co począć




Temat: czy ktos wie jak?
Nie idzie. Ucz mnie dalej. Jak naciskam na mysze, to pokazuja sie tylko takie
mozliwosci: otworzyc, drukowac lub speichern (nie wiem jak sie to nazywa po
polsku, angielskiego tez nie znam). Albo mnie naucz, albo zalöz se konto
w yahoo na obrazki.



Temat: jak bawicie sie z 3-tkiem??
Jest wiele zabaw
Nasz synek ma 3 latka i 4 m-ce.
Wiek 2 latka i 8 m-cy "przerabialiśmy" stosunkowo niedawno
Nasz synek należy do dzieci chętniej angażujących się do zabaw
edukacyjnych, niż ruchowych. Nie interesują go pika, rowerek,
hulajnoga itp.
Zdecydowanie na podwórku woli huśtawkę, piaskownicę i .... spacerki
po parkingu między autami, wcelu odczytywania z tablic
rejestracyjnych numerów aut
W domu dużo czasu poświęcamy na wyciskanie różnych kształtów z
ciastolinki (to juz od roku), układanie puzzli (drewnianych, ale
takich z których po ułożeniu wyłania się jeden obrazek), na zabawę
grami memory (poszukaj syneczku dwóch takich samych obrazków z...),
mamy taką jedną z literkami małymi i dużymi (a cyferki i literki to
u nas HIT!), układanie wagoników (oczywiście z literkami - po kolei
wg alfabetu) za ciuchcią (to w formie układanki).
W weekendy, kiedy mam więcej czasu, pozwalamy sobie na malowanie
farbami (rączkami a ostatnio już także grubym pędzelkiem), na zabawę
piaskoliną (straszny bałagan i dziecka z tym samego pozostawić nie
sposób, ale zabawa super), zabawy z wodą (ale to głównie przy
kąpieli).
Oczywiście synek uwielbia "wchodzenie" mamie na głowę, plecy i
zabawę w "wio koniku" (dopóki konik - czyli ja - nie padne), śmiechu
jest przy tym co nie miara
Dużo obrazków (drukuję z netu)kolorujemy wspólnie: zaczynamy ćwiczyć
rączkę bardziej precyzyjnie, do tej pory synek lubił malować sam,
ale zamalowywał całą kartkę w 5 sekund i było po obrazku )
Oglądanie (czytanie) książeczek jest u nas stałym punktem dnia.
Długo (bo do prawie 3 roku życia) czekałam na moment, aż synek
POZWOLI obie przeczytać bajeczkę. Zawsze wyrywał ją przy próbach
czytania i interesowało go tylko oglądanie.
Wokolicach trzecich urodzin zaczął sam prosić: "poczytaj mamusi!
tatusiu!". Doczekaliśmy tego, o czym marzyliśmy od dawna.
Synek ma kilka ulubionych książeczek, których treść zna na pamięć!
Gdyby nie fakt, że synek pół dnia spędza w pprzedszkolu,
znaleźlibyśmy czas na dużo więcej zabaw
W weekendy, synek "pomaga" mamie odkurzać odkurzaczem, wyciągać
pranie z pralki (podaje klamerki) itp.

Jeżeli syn jest bardzo ruchliwy, musisz zapewnić mu każdego dnia
odpowiednią dawkę ruchu, jak się wybiega i wyszaleje na dworze,
łatwiej będzie Ci zająć go w domu układanką, budowaniem wieży z
klocków czy książeczką. Łatwiej też i szybciej zaśnie
Powodzenia.
Mama Tymka.




Temat: Rozdzielczość ekranu użytkownika - jak dopasować?
jestem_zalogowany napisał:

> Witajcie,
> Dziękuję - przekonaliście mnie - zrobię stronę na 760px... tylko jeszcze jedno
> malutkie pytanie... jak wykonać to technicznie?
> Nigdy nie robiłem tabeli (bo myślę, że tak to ma wyglądać), której nie widać
> brzegów i która nie ma ograniczenia u góry i na dole... (bo po co)

Szczurek zapewnie będzie Cię przekonywał do użycia CSS i warstw, a nie tabeli :-)
Ale ja stosuję taki zapis:
<table width="760" height="100%" cellpadding="0" cellspacing="0" border="0">
Validator krzyczy, że atrybut height="100%" nie istnieje, ale wszystkie znane mi przeglądarki go
obsługują. Zapewnie to samo można uzyskać używając CSS, ale z kolei starsze browsery sobie z tym
nie poradzą. Ostatecznie można zamknąć tabelę od dołu i dać dwa <br> i wtedy on będzie elastyczna,
przy małej treści będzie się wcześniej kończyć a przy dłuższej skonczyć się zaraz przed krawędzią
okna. Żeby bylo ładniej wyśrodkuj tabelę, stylami CSS albo znacznikami <center></center>

> I ostatnie pytanie...
> robię stronę swojje firmy
> w związku z częstym pytaniem o dojazd chciałem zrobić mapkę, zrobiłem już
> odpowiedni gif, ale chciałbym jeszcze umieć go wydrukować, a raczej umieścić
> znaczek - drukuj.
> W zw z powyższym napisałem taki sobie oto skrypcik:
> [INPUT TYPE="button" VALUE="Drukuj" onclick="window.print()" class=b80]
> taka sobie strona do druku
> Ale trochę kijowo to wygląda - po pierwsze widać ten głupi napis (drukuj)
> po drugie bezsensowny napis strona x z y
> po trzecie jeszcze bardziej bezsensowny URL strony.
>
> Czy nie można zrobić takiego samego przycisku, ale z poleceniem: drukuj sam
> obrazek...

To chyba zależy już od przeglądarki i nie wiem czy da się to obejść...
Ostatecznie można dać mapkę w rozdzielczości 300dpi i ludzie będą to sobie ściągać i sami drukować
:-)



Temat: PUS - książeczki Łatwe ćwiczenia do nauki czytania
katrio_na napisał:

> Niestety kazdy moj plan typu - przeczytaj mi kilka stron np.
> Odwiedzila mnie zyrafa (ma super druk) konczy sie oddaniem mi
> paleczki po 5 zdaniach.

Nie dziwię mu się, jeżeli wolne czytanie go frustruje - będzie
przerywał. Ja na tym etapie proponowałam czytanie krótkich tekstów -
np. z "Wielkiego pytania" z podziałem na role.
G. dość szybko zaczął sprawnie czytać "w myślach" - gdy daję mu do
przeczytania niedługi tekst (np. jedną historyjkę o Bajetanie ze
Świerszczyka -widzę, że czyta szybko, potem potrafi odpowiedzieć na
moje pytania, lub opowiedzieć treść historyjki). Nie zmuszam go do
czytania głośnego.
Myślę, że jeżeli twój syn czyta sylabizując - krótkie czytanki
z "Poczytam ci, mamo" będa dobre, zwłaszcza, że tam sylaby są
zaznaczone odmiennymi kolorami.

> Mysle,ze jakis system by nam sie przydal.
> Zastanawiam sie w taki razie czy nie kupic od razu cz.2.
> Choc pewnie lepiej byloby zaczac od poczatku.

Myślę, że pewnie od początku.

>
> Jesli chodzi o kaligrafie to teraz odchodzi sie od pisania
> drukowanymi. Nie wiem czemu moje tez zaczynalo od drukowanych i
> jakos teraz z pisanymi nie ma problemu.
> Polecam wyd. Harmonia - ma strasznie fajne zeszyty do
grafomotoryki.
> NK tez wydala 2 zeszyty do kaligrafii.
> No i Juka ma dla 7 latkow specjalny zeszyt do Kaligrafii.

Problem polega na tym, że Młody zaczął czytać i pisać sam, nie
chodził wtedy do przedszkola, ja go nie uczyłam. Myślałam, że
odpuści sobie pisanie, aż zacznie się uczyć w szkole (czyli w
przyszłym roku, w pierwszej klasie), ale on pisze coraz więcej. Nie
będę więc chyba czekać, widzę, że litery drukowane są bez sensu,
niech już ćwiczy pisane.
Ćwiczeń kaligraficznych mamy trochę w pracy, teraz wygraliśmy
w "Alfabecie" zeszyt "Język polski" z serii o Franciszce i Ignacym.

Postanowiłam zacząć wprowadzać litery na podstawie Metody Dobrego
Startu. Chyba kupię też zeszyt z szerszą liniaturą.

>
> Aha, przypomnialam sobie, ze mamy tez Od obrazka do slowa, WSiP
> ktory kiedys wykorzystywalismy do logopedii a teraz pocielam
napisy
> i wykorzystujemy do nauki czytania. Ale tutaj radzi sobie
> znakomicie. Ale tam sa pojedyncze slowa lub co najwyzej zdanie.

A ja kupiłam kiedyś w Badecie literki do pisania - taką rozsypankę
literową - są tam i drukowane i pisane, małe i wielkie. Czasem, gdy
G. chce coś napisać proszę go, żeby to ułożył - potem poprawiamy
błędy.




Temat: Komunia po najmniejszej linii oporu-czy to grzech?
U nas w tym roku jeszcze nie ma mowy o pieniądzach. Jak na razie kupiłam
różaniec i książeczkę - zasada każdy sam sobie, medalik mamy od chrztu. Na
pierwszym zebraniu w kościele była podana kwota za albę - coś ok 80-90zł, nie
pomiętam dokładnie, bo mam po starszym ( do kupienia w marcu, więc jakoś można
sobie zaplanować wydatek)
Dwa lata temu zbieraliśmy się jak wszyscy - na dar ołtarza, na dekoracje
kościoła, na kwiaty dla księży siostry i organisty, na prezent dla siostry, na
obrazki pamiątkowe. Zdjęcia i kasetę video lud dvd płaciliśmy po komunii.
Zbieraliśmy po 35 zł na dekoracje, kwiaty i prezenty, obrazki osobno - chyba
10zł, bardzo skromne i dobrze. Dar ołtarza też osobno. Pamiętam, że w kwestii
tych 35 zł było powiedziane jednoznacznie, jeśli ktoś nie może to niech zgłosi,
żeby było wiadomo na ile finalnie pieniążków można liczyć. Zgłosiła się tylko
jedna mama, krótko przed komunią powiedziała, że niestety całości nie może
zapłacić ( płaciła na raty) bo mąż stracił pracę. Długo z nią rozmawiałam,
nawet chciałam oddać to co już wpłaciła. Nie zgodziła się. Mama ta jako pierwsza
zgłosiła się do sprzątania kościoła, żeby w ten sposób pomóc.
Każdy kto poczuwał się pomagał jak mógł, jeden tata drukował napisy na obrazkach
pamiątkowych, mamy prały i maglowały białe pokrowce na ławki, grupa mam pomagała
w próbach do komunii. Muszę zaznaczyć, że bardzo się wtedy rodzice zintegrowali.
Jestem pewna, że w tym roku też odwalą kawał dobrej roboty.
Zaangażowanie widać już teraz, jak często prosto z pracy w biegu zabierają
dzieci komunijne na różaniec do kościoła. Jak rodzice nie mogą to dzieci idą z
dziadkami. Sama jestem pod wrażeniem. Pozdr wszystkie mamy, tegoroczne
komunistki. E.



Temat: głupie pytanie:)
>tzn chodzi o te cyferki 10, 16

To ilość krzyżyków na cal. Najpopularniejsze są chyba 14: (około 54 krzyżyków na 10 cm) i 18: (około 70 krzyżyków na 10 cm). Można też kupić tanią polską kanwę, gdzie krzyżyki są większe (ale ja nie stosuję). (ale są też tanie polskie 18-stki)

Osobiście używam czasem 14 (jak obrazek jest niewielki), ale najczęściej 18 (bo ładniejszy efekt, szczególnie w tych przerabianych komputerowo).

> a drugie pytanie, jak w programie do zmiany zdjęcia na schemat do haftu
> mam plik wynikowy, lub w pasmanteriach można nabyć plik ze schematem do
> nadruku, to jak nanosicie to na kanwę?

Przyznam, że pierwsze słyszę
Tzn. progam do zmiany zdjęcia stosuję (Hafti'x), ale tam po prostu drukuję na kartce.

Krzyżyki nanoszę na kanwę za pomocą ... mulinki ))

Zazwyczaj wzór na pogrubione linie co 10 kratek, podobne linie rysuję na kanwie (kredką do tkanin) i wyszywam Dla ułatwienia mam metalową tabliczkę (mąż nakleił blachę od blachy do ciasta na cieniutką sklejkę), na której przypinam magnesami wzór, a wyszywany akurat rządek zaznaczam liniką z magnesami.

Nie słyszłałam o sprzedaży w pasmaneteriach plików ze schematem do nadruku,

> Rysujecie?

Jak mam narysować, to wolę wyszyć

> Czy to sie drukuje na
> drukarce?

Drukowane kanwy IMHO mają sens, gdy tło jest podmalowane. Wtedy są krzyżyki na pierwszym planie i delikanie podmalowane tło. Inne kanwy z nadrukiem to według mnie tylko mordęga niewarta zachodu
Ale jak takie tło wydrukować na domwej drukarce? Pojęcia nie mam, w dodatku trzeba jeszcze rozwiązać problem prania i trwałości atramentu.

Pozdrawiam
Jola



Temat: Zabawki manualne dla 13-miesięczniaka?
Moja starsza córka (teraz pięciolatka) od zawsze bardzo lubiła wszelkiego
rodzaju zabawy łapkami, czego efektem jest dziś sprawne wycinanie, niezłe
rysowanie i to, że np. potrafi dość równo napisać drukowanymi literami swoje
imię i nazwisko. Jej ulubione zabawki kiedyś to sorter kształtów (ale taki
sześcienny z trzema kształtami na każdej ścianie), wszelkiego rodzaju puzzle
małe i duże - papierowe (w tym wykonane przeze mnie z pocztówek), plastikowe,
piankowe (np. miała kiedyś taką fazę, że średnio raz na godzinę wyjmowała
wszystkie cyferki z piankowej maty, a potem je wkładała na miejsce), nawlekanie
guziczków (zwłaszcza o różnych "dziecięcych" kształtach), lepienie z czego się
da, produkcja ciastek - prawdziwych (to z babcią) i na niby, wydzieranki i
naklejanki, chociaż to może jeszcze trochę później. Oczywiście rysowanie też
czym się da (uwaga, zaczął się sezon na rysowanie kredą lub starymi świecowymi
kredkami na chodniku/asfalcie). A z zabawek sklepowych jeszcze bardzo się
kiedyś ucieszyła z takiej planszy z dziurkami, w które się wkłada
takie "grzybki" i można z tego tworzyć obrazki (kiedyś tworzyła sobie jakieś
linie i inne proste wzorki, czasem razem ze mną obrazki, później sama zaczęła
układać kwiatki, trawki, słonka, domki, a dziś już umie ułożyć obrazek taki jak
w załączonej do zabawki książeczce). Są tych zabawek różne rodzaje, o różnych
kształtach i wielkości "grzybków". Na podobnej zasadzie mamy też planszę z
cyferkami i literkami. Później była faza "Sznurków i dziurek" Granny. Ostatnio
wprawdzie zabawka się znudziła, ale to dlatego, że dziecię dorwało u babci
zestaw "Mała hafciarka" do nauki haftu krzyżykowego (przewracający się tam
jeszcze od mojego dzieciństwa) i teraz wyszywa prawdziwą igłą i nitką prawdziwe
wzorki. Ale to jeszcze chyba trochę później. MAmy tez zestaw takich
plastikowych słomek z łącznikami do budowania różnych rzeczy. A tak w ogóle
pownieważ tata też majsterkowicz zapalony, ulubioną zabawą moich dzieci było,
jest i chyba będzie podawanie śrubek, wkrętów, spaksów, gwoździ, haków itp.
plus bieganie z metrówką po domu i mierzenie wszystkiego, co się da. I jeszce
przyglaanie sie, jak mama produkuje czasem (ostatnio rzadko) pseudo-chińskie
bransoletki z muliny lub dzierga ciuszki dla lalek.
Pozdrawiam. Miłej zabawy. Ania



Temat: Wasze super pomysły na "artystyczne" zabawy
Wasze super pomysły na "artystyczne" zabawy
Dziewczyny!

Z uwagi na duży odzew na mój poprzedni post, na którym oferowałam szablony
do różnych prac plastycznych, wnioskuję że jest duże zapotrzebowanie na
świeże pomysły i ciekawe pomoce. I dlatego zakładam wątek do prezentacji
waszych oryginalnych pomysłów. Na pewno jest coś fajnego co robicie z
waszymi dziećmi, a czym mogłybyście podzielić się z pozostałymi mamami. Ja
osobiście bardzo lubię robić z dziećmi różne projekty, tylko wyczerpałam
całe swoje zasoby, zarówno z internetu, jak i z głowy. Czekam na Wasze
propozycje, a tymczasem moze ktoś skorzysta z moich:
1. ANIOŁEK - bardzo proste, a jednocześnie uwielbiane przez dzieciaki.
Robimy aniołka - ...(tu wstawcie imię Waszego dziecka). W tym celu
odrysowujemy stopę i obie dłonie dziecka na kartonie (bloku tech.). Stopa
będzie sukienką aniołka, a dłonie skrzydełkami. Rysujemy i wycinamy kółko -
aureolkę i malujemy ją albo obklejamy np. folią aluminiową. Na gotową
aureolkę przyklejamy głowę dziecka wyciętą ze zdjęcia, doklejamy tułów
(stopa, skierowana palcami w dół) i skrzydełka. Całość dekorujemy wg
uznania, np. małymi gwiazdkami. Efekt - super! My co roku robimy nowe i
wieszamy je na choince.
2. PANI JESIEŃ - rysujemy lub drukujemy liście w różnych kształtach i
kolorach (zapraszam na moją strone z szablonami:
republika.pl/szablony_dla_dzieci/) i pozwalamy dziecku pomalować je
na jesienne kolory. Następnie pomagamy dziecku narysowac ksztalt postaci i
oklejamy ją liśćmi: 1 liść to tułów (ogonek liścia będzie szyją), 2 kolejne
to ręce, reszta utworzy sukienkę. Z małych listków proponuje zrobic włosy,
dorysować oczy, buzię i będzie piękna Pani Jesień. Można spróbować z
prawdziwymi liśćmi.
3.WYKORZYSTANIE CZASOPISM I ULOTEK REKLAMOWYCH - zanim wyrzucicie cokolwiek
kolorowego dokosza warto się przyjrzeć, czy nie da się tego jakoś
wykorzystać. My wycinamy obrazki - postacie ludzi, zwierząt, produkty
spożywcze, itp. Na w/w stronie z szablonami jest wózek do supermarketu. Od
czasu do czasu pastwimy się nad ulotkami reeklamowymi i "robimy zakupy",
naklejając na wózek wycięte zdjęcia produktów. Z innych wyciętych rzeczy
robimy obrazki - daję dzieciom pustą kartke i one tworzą obraz. Jak im
czegos brakuje - dorysowują.
4. OBRAZKI Z PROSTYCH KSZTAŁTÓW



Temat: Pielgrzymki na Jasną Górę
miałam rację wstrzymując wdech
tylko uda zapłakały głupie
drgnęły zielone źrenice
nawet

gdy pokochasz metaforę
li tylko meta
a epireum i tak nie twoje
jest tak już

wszystkie zadzierają
spódnicę na dźwięk
na jęk ją wznoszą
buławę sztukmistrza

w cichym fotelu gwałcą
miłość na ustach bujanych
rozwarciem banału sytuacji
kitu ciepłem słowa

poniewiera się tyle
takich małych artystek
zaklejanych farbą mdłych
szpalt tanich obrazków

więcej jeszcze zakręconych
w wersy resztek kobiet
rozdziobanych piórem
pstrym pozorem obietnic

a mistrz bawi się dobrze
gra na dysharmonii ciał
i głupotą rytm mierzy
stuka w takt arcymarsza

porozkładanych serc idiotek
krok równo odmierza takt
na cztery, trzy, dwa, raz
i one idą, idą, idą, idą

niektórym zdarza się wdech
wstrzymać krok zgubić ech
reszta kolumny maszeruje dalej
na cztery, trzy, dwa, raz...

(do ulubionych | do moderatora | Drukuj | >>> dodaj komentarz <<< | *** |
obserwuj | [nowe ->] pełny ekran

miałam rację wstrzymując wdech
tylko uda zapłakały głupie
drgnęły zielone źrenice
nawet

gdy pokochasz metaforę
li tylko meta
a epireum i tak nie twoje
jest tak już

wszystkie zadzierają
spódnicę na dźwięk
na jęk ją wznoszą
buławę sztukmistrza

w cichym fotelu gwałcą
miłość na ustach bujanych
rozwarciem banału sytuacji
kitu ciepłem słowa

poniewiera się tyle
takich małych artystek
zaklejanych farbą mdłych
szpalt tanich obrazków

więcej jeszcze zakręconych
w wersy resztek kobiet
rozdziobanych piórem
pstrym pozorem obietnic

a mistrz bawi się dobrze
gra na dysharmonii ciał
i głupotą rytm mierzy
stuka w takt arcymarsza

porozkładanych serc idiotek
krok równo odmierza takt
na cztery, trzy, dwa, raz
i one idą, idą, idą, idą

niektórym zdarza się wdech
wstrzymać krok zgubić ech
reszta kolumny maszeruje dalej
na cztery, trzy, dwa, raz...

(agnieszka puczynska)



Temat: czy sobie poradze z linuxem?
> BTW: Mam naprawdę MOCNEGO peceta, ale obrabiając grafikę pod M$ (XP) mogłem się
> "wściec", czekając (obrabiam często DUŻE skany) a tutaj pod GIMP-em... zero pr
> oblemów - niezależnie od rozmiaru mam w miarę stałe, niezłe tempo przetwarzania
> obrazu. Dodatkowo - nie zdarza się "wylot" a pod M$... cóż... dość często ;)

Hm, odkryłem chyba nową jakość w grafice komputerowej, a jednocześnie zapoznałem
sie z opinią wybitnego profesjonalisty, jakim niewątpliwie wydaje sie być
szanowny przedmówca o sympatycznym nicku Kali. Wprawdzie uprzejmie nie wymienił
(żeby do końca nie pogrążyć MS(XP) tych traumatycznych winzgrozowych programów
graficznych, ale każdy, kto chociaż odrobinę liznął problematyki psucia
obrazków, zapewne odruchowo odniesie się do photoshopa (ranga GIMP-a na to wskazuje)
GIMP posiada niewątpliwą zaletę, dzięki której dystansuje photoshopa już na
starcie: jest za darmo. Dalej jest już nieco, hm.., gorzej(nie za ostro się
wyrażam?). Pierwszych wrażeń dostarcza wyszukiwarka plików (kto powiedział, że
to jest program dla leniwych?!) Dalej cacy, są warstwy,filtry i czego dusza
zapragnie.Są też pieknie pływające okna, w każdym coś dla ciekawskich. I dla
profesjonalistów oczywiście, dla których nie ma wielu cenniejszych rzeczy, jak
otwieranie i gaszenie okienek. Tylko z tym drukowaniem coś, cholera, nie gra.
Sam program nie wie, czy obsługuje TIFF, czy nie. Znowu zostawmy to specom, co
sie będziemy wychylać. I niech sobie sami poszukają pluginów, czy czego tam jeszcze.
I ta szybkość! Wcale nie potrzeba MOCNEGO peceta, wszystko śmiga aż miło, a nie
jak w tym okropnym photoshopie, gdzie godzinami trzeba czekac na rozjaśnienie
buźki ukochanej z obrazka. I tak dalej, i tak dalej, same problemy, a nie tak,
jak w GIMP-ie, gdzie jest ich ZERO!!!
Doceniam "zalety" GIMP-a, ale poleciał z mojego dysku, aż miło, pozostałem przy
tym okropnym photoshopie.




Temat: Kim jestescie ?
Osobą która zajmuje się reklamą i sztuką.
Parę lat temu skończyłam nauke. Od tamtej pory zaczęłam intensywnie czytać z
przerwami. Przeważnie miałam czas na czytanie wyłączając pewne okresy. Teraz
mam go coraz mniej, kiedy zaczynam czytać książkę np. wieczorem to oczka mi się
zamykają. Żeby czytać nie mogę żyć w biegu. Lubię czytać klasykę a to wymaga
skupienia.

Nawet nie sądziłam, że zacznę dużo czytać lit. pięknej bo jako małe dziecko
nie lubiłam czytać, wręcz stroniłam od tego, od pism, gazet a tym bardziej od
książek. Wolałam przeglądać żurnale żeby oglądać obrazki ale w żadnym wypadku
witać się z literkami drukowanymi. A szkoła tylko mi w tym dopomogła..
Niestety szkoły zabijają u niektórych chęć do czytania zamiast zachęcać do
wtapiania się w świat drukowany, pełen emocji, poznawania, rozumienia świata,
rozwijania się... Przyznaje, że zmęczyłam zaledwie parę lektur szkolnych. Nie
wszystkie gościły na mojej siatkówce oka. Niektóre nawet mi się bardzo podobały
ale o dziwo nie połknęłam „haczyka”. Teraz z prawdziwym zainteresowaniem
poszłabym na j. polski, na analizę lektur i epoki w których powstały. Może
zapisze się na kurs lit. pięknej np. iberoamerykańskiej lub angielskiej – o ile
takowy istnieje w Warszawie. (Może ktoś by mi dał jakieś ciekawe namiary?
Byłabym wdzięczna.) A na studiach to raczej muzyka, film, sztuka,
eksperymentowanie w kuchni we mnie ewoluowały...

Kiedyś martwiłam się, że musze coś przeczytać a teraz niechętnie patrzę w
przyszłość bo może zabraknąć mi czasu na obcowanie z książkami. He...he...
Ironia losu

Życie przynosi nam rożne niespodzianki. Jak mawia Mama Forest’a
Gump’a: „Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co dostaniesz” :)

Pozdrawiam

Iskierka




Temat: Jak Wasze dzieci zaczęły objawiać zdolności?
Jak Wasze dzieci zaczęły objawiać zdolności?
Czy uczyłyście dzieci czytać, pisać, liczyć? czy po prostu pewnego dnia
okazało się że potrafią?

Z moim Kubą to było tak - długo nie mówił. W wieku 2 lat tylko mama, tata,
kicia, daj. W wieku 2,5 roku kiedy już się mocno martwiliśmy zaczął mówić
więcej słów, ale takich nie powiązanych ze sobą. Imiona Teletubisiów,
pojedyncze słowa, takie tam. pewnego dnia jechaliśmy sobie samochodem
wieczorem koło salonu Toyoty z wielkim czerwonym neonem, i moje małomówne
dziecko na widok neonu niesłychanie się ożywiło: "Mamo, patrz, TOJOTA!".
uznaliśmy z mężem że po prostu skojarzył z reklamy znak graficzny i tyle. Po
paru dniach okazało się że Kuba pokazuje na anteny satelitarne i woła
albo "Wizja" albo "Cyfra plus". Nadal myśleliśmy że kojarzy z reklam w TV.
Ale zaczął bardzo interesować się literami, prosił żeby mu pokazać i mówić
jaka to literka. Więc kupiłam zestaw literek z magnesami, i okazało się że
Kuba umiał nazwać wszystkie litery, a jeśli nie mógł jakiejś znaleźć to
układał ją z klocków, patyczków itp. Mniej więcej po tygodniu zostawiłam go
na chwilę samego z literkami - kiedy wróciłam na podłodze był pracowicie
ułożony napis "Uwaga zły pies" (mieszkaliśmy na wsi i taka tabliczka była na
prawie każdym domu). A potem poszło lawinowo - samodzielne odczytywanie nazw
ulic, sklepów, tabliczek i szyldów, im więcej mówił tym więcej czytał. Na 3
urodziny dostał książkę "Tygrysek i Przyjaciele" i jeszcze na przyjęciu
urodzinowym sam przeczytał pierwsze dwa rozdziały. W tej chwili czyta
wszystko, ogląda na komputerze filmy z napisami które czyta głośno.
Kiedy zastał tatę z angielskojęzycznym newsweekiem, zajrzał mu przez ramię i
spytał "tatusiu dlaczego ty czytasz po angielsku?" Przyznam że wryło mnie w
ziemię ze zdziwienia :)
No i tak - od czytania niedługa droga do pisania więc na komputerze pisze
długie opowieści, ręcznie na razie drukowanymi kulfonami ale każdy obrazek w
przedszkolu jest podpisany imieniem, nazwiskiem i tytułem :) Jedyne czego na
prawdę nauczyłam go ja to robić na komputerze polskie litery - Control plus
Alt, reszty nauczył się sam i sama nie wiem jak...

Przepraszam że to takie długie, chciałabym wiedzieć jak to było u Was czy też
nagle pewnego dnia Wasze dzieci Was zaskoczyły?

Antonina




Temat: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia?
autorki stanowisko w firmie: paskuda firmowa
daminikawa napisała:

> Pisze zarówno o zmywaniu po sobie, jak i po swojej działalności sekretarskiej.

jak szef chlipie kawe to jest dzialalnosc sekretarki? Twoja logika powala bejbe.

> Celowo zadałam pytanie czy w takim razie zmycie po sobie kubka jest również
> ujmujące i niegodne?

przestan pitolic o godnosci. Zakresy obowiazkow macie? Nie macie? To napiszcie

> Sekretarka na logikę powinna wszystkim pisać pisma, wprowadzać korekty.

To jest jakas twoj logika. A logiki osby, ktora nie zna odmiany podstaowych slow
nie biore na powaznie.

> Jesteś bystra a nie zauważyłaś, ze od paru postów nawiązuję do nie tylko
> twojego oburzenia związanego z podaniem herbaty szefowi, ale także pytam ogólni
> e
> czym według ciebie powinna się zajmować sekretarka?

Sorry, ale nie chce mi sie szukac swoich starych zakresw obwiazkow. Skoro w
waszej firmie nie wiecie, co ma robic, to sie powiescie. Po prostu.

> Jeżeli nie wiesz po co dyrektorom sekretarka, to nic dziwnego, że oburza cię
> robienie herbaty albo kupno papieru do drukarki przez nią.

Nosz i dalej debilo-logika. To ty nie wiesz, jak sama przyznajesz wyzej (i nizej
tez, wielokrotnie pocisz sie by pokazac, ze nie wiesz, kto sie czym ma
zajmowac). My wiemy, serio.

> twoje dalsze wypowiedzi tylko utwierdzają w przekonaniu, że nie
> wiesz nic o specyfice pracy sprzątaczki, ani o specyfice pracy dyrektora, an
> i
> do czego zazwyczaj są powoływane etaty sekretarki.

Logiki to ty nie mialas dziecinko pokretna. Co widac, slychc i czuc na powyzszym
obrazku.

> A co do zawodu sprzątaczki to on również podobnie jak praca sekretarki trochę
> się zmienił. Ale dopóki nie odpowiesz na pytania nie mam zamiaru pewnych kwesti
> i
> obszernie ci wyjaśniać.

Motajaca paskudo firmowa (bo pewnie takie jest twoje stanowisko w tej firmie):
juz z jednego pytaia zrobilo sie kilka? Kiedy? Do doktora. Dwoi c sie i troi w
pokretnej glowce




Temat: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA
Nie wiem, czy akurat wstrzelę się w twórczą wyobraźnię plastyka od okładki, ale
ten obrazek, budzący kontrowersje i z pozoru nie pasjący, można odczytać w ten
sposób: szminki - wiadomo, symbol kobiet dbających o swą urodę i nie ukrywajmy -
chcących się podobać. Krętka dba, chce i to bardzo. A ponieważ charakterek ma
wredny, więc wszystkich lecących na nią facetów ściera na pył, a nawet ubija i
to dosłownie. Jak w tym naczyniu służącym do rozdrabniania, czyli w moździerzu.
Pasuje? Trzeba tylko trochę inwencji )
Też przeczytałam. Wątek ciekawy, choć mógł być poprowadzony prościej, krócej i
z większą fantazją. Przy tak przytłaczającym tle - za dużo niepotrzebnych
dywagacji, a za mało tego, co chmielewskie, czyli komizmu sytuacyjnego,
skrzących się dialogów i tej cudnej atmosferki w wartko płynącej akcji, do
której przywykliśmy. To też kwestia języka, który stał się jakby bardziej
opisowy oraz stylu, mam wrażenie - ewoluującego z lekkiej, celnej i dowcipnej
prostoty w kierunku zdań coraz bardziej kwieciście złożonych.
Zdarzają się perełki, jak choćby scena oświadczyn Górskiego, gdy mówi:
- Pozbędę się mojego małego i załatwimy większe.
Lub wzmianka o trupie, któremu dawno minęła data przydatności do spożycia oraz
określenie: "gerontofil", które nie wiem czemu rozśmieszyło mnie bardzo. A nie,
wiem, ale nie powiem ) Mało, lecz są. No i coś się jednak dzieje! Akcja wyszła
poza obręb jedngo mieszkania, dzięki Bogu. Po "Kocich workach" ogarnęło mnie
potworne zmęczenie bałaganem, po "Mnie zabić" długo nie mogłam patrzeć na
telefon, a teraz - nic. Komputera i drukarki nadal używam bez wstrętu, a tło
polityczne zawsze wydawało mi się ohydne, więc pod tym względem żadnego
wstrząsu nie przeżyłam. Myślałam, że będzie gorzej. Póki co, straciłam jednak
ochotę na wyliczenia, jak to z tym wiekiem Górskiego i dziećmi Bieżana, trudno,
niech sobie mają, ile chcą. Za to zapragnęłam się przekonać, czy terror
indywidualny naprawdę daje pożądane rezultaty, czemu dałam wyraz w osobnym
wątku I zauważyłam, że po skończonej lekturze nagle przeszło mi pragnienie.
Ciekawe, w trakcie wciąż chciało mi się pić...




Temat: Księgarnia Nike wydała kasetę wideo z filmem o ...
forul2002 napisał:

> Merytorycznie - nie zabieram głosu, są tu lepiej znający miasto i jego
> historię. Mogę zabrać głos jako oglądacz.
> Wizualnie - dzimi mnie zachwyt fotografującego Michała. (...)

Użyłem okreslenia "bomba", bo jak na filmowy "profesjonalny" debiut Pana
Barańskiego, to i tak dobrze. Pamiętam moje pierwsze filmy amatorską kamerą. To
dopiero była parodia. :-)
Gdyby z niektórych momentów tego filmu zrobić stopklatki i odbitki
fotograficzne, to w życiu nie włożyłbym ich do albumu - to fakt. Takie z
widocznymi wadami technicznymi od razu odrzucam podczas odbioru wywołanych
zdjęć w fotolabie. Ale trochę inaczej ogląda mi się zdjęcia, gdzie mogę
dokładnie przyjżeć się obrazkowi, a zupełnie inaczej odbieram obraz ruchomy na
filmie.

> Niestety !!!! W pewnym momencie chce się wyłączyć podkład dźwiękowy.

Przykre, ale prawdziwe. Oprawa dźwiękowa powinna potęgować zainteresowanie u
widza. W tym filmie tak jednak nie jest. Po prostu jest smętnie i ponuro. :-(

> Fajnie że jest, ale zdecydowanie kiepski debiut z kasetą filmową Marcina
> Barańskiego. Inne jego propozycje są lepszej jakości. Nawet wydany kiedyś CD
> było zdecydowanie lepiej opracowane.

Jeżeli mam być szczery, to za 38zł można kupić ciekawsze drukowane wydawnictwa
o Łodzi.

> Za pierwszym razem nie obejrzałem do końca, znużyło mnie.

Za pierwszym razem zaczęło mi w połowie filmu wkręcać taśmę w rolki
magnetowidu. Za słabo była naciągnięta. Na szczęście nie uległa uszkodzeniu. :-)

> pozdrawiam miłośników miasta Łodzi.

Również pozdrawiam i życzę, aby nowy rok przyniósł nam lepsze wydawnictwa o
naszym mieście, aby jego promocja była naprawdę na wysokim poziomie. Mam
nadzieję, że nasza surowa, aczkolwiek przyjazna krytyka przyczyni się do tego.




Temat: Lustrzanka czy cyfrówka??
metey napisał:

> Lustrzanka analogowa. Fotograf zeskanuje - przy HI RES 3-5MB/ na klatkę.
> Cyfrówką zazwyczaj nie mozesz sobie na tyle pozwolić ze względu na pamięć, a
to
>
> pozwoli Ci wykorzystywać nawet małe wycinki. Koszty : Błona na ALLEGRO 6 -
9zł,
> Wywołanie + 36 odbitek 10x15 + płytka ze skanami ok 34zł.
> Przelicz to na koszt cyfrówki, i weź pod uwagę, że wartość zakupionej
cyfrówki
> systematycznie i w szybkim tempie maleje, w zwiążku z tym, sprzedając kiedyś
> używaną stracisz nieporównanie więcej niż przy lustrzance.
> Oczywiście obrobione zdjęcia w jakimś programie graficznym możesz przegrać
na
> płytkę, czy nawet dyskietkę i zrobić odbitkę papierową

Ostatnio pojawily sie serwisy na internecie, ktore pobieraja obrazek przez
internet i (w mojej stronie swiata) drukuja odbitke na papierze forograficznym
ca ok 50c od sztuki (pocztowka). Zdjecia przychodza do domu poczta, albo
odbiera sie w lokalnym supermarkecie (jesli nie chce sie placic z przesylke).

Moge zalozyc sie o kazde pieniadze, ze przecietny czlowiek nie jest w stanie
odroznic profesjonalnie zrobionej odbitki na fotograficznym papierze czy
pochodzi ona z analoga czy z cyfry.

Cena cyfrowki, owszem spada dramatycznie. Robie zdjecia juz druga. Ta pierwsza
zrobilem ok 10 000 zdjec zanim sie zepsula, teraz dochodze do 5 000 nowym
aparatem. W moim albumie: Photoshop Photo Album mam okolo 8 000 zdjec.
Moge je ogladac na komputerze, na telewizorze. Moge je wyslac e-mailem, moge je
zmienic w slajd-show, w prezentacje PDF. Moge w kilka sekund wyszukac i
obejrzec wszystkie zdjecia na ktorych jest moj pies, albi ja i moj pies itd...

Nikt mi nie powie, ze ze takie rzeczy mozna zrobic (jesli w ogole) i za te same
pieniadze aparatem analogowym (ile czasu zajeloby zeskanowanie 8 000 zdjec).

Do tego dochodzi przyjemnosc zabawy ze zdjeciami w Photo Shopie. Przypomina to
klimaty z przed lat gdy bawilem sie w wywolywanie czron-bialych zdjec i
robienie odbitek w ciemni. Fotografia cyfrowa otwiera nowy obszar
zainteresowan, umiejtnosci. Pole do popisu i zabawy dla tych, ktorzy chca cos
wiecej niz tylki przyciskac migawke i odbierac gotowe odbitki...



Temat: 60 rocznica zamachu na Hitlera
Gość portalu: f napisał(a):

> Samo AK, okolo 250-350 tysiecy ludzi, plus AL, chlopi, narodowcy. Jeszcze
> drukowali prase podziemna po niemiecku, podszywajac sie pod niemiecki ruch
> oporu. Moze zainspirowali tym tych bystrzakow generalow Wermachtu, ktorzy juz
w
>
> 1944 kapneli sie, ze wojna idzie nie za bardzo. To zreszta ci sami wojownicy
o
> prawa czlowieka uplasowani dla niepoznaki w armii niemieckiej, ktorzy sie
wtedy
>
> zorientowali, ze cos sie dzieje z Zydami, Cyganami, Polakami, jencami
wojennymi
>
> etc. Sondaze posrod Niemcow (kilka lat po wojnie!) zreszta wyjasniaja sprawe.

No widzisz, tak to jest. W Niemczech nie bylo okupacji, propaganda twierdzila,
ze wojska sa witane jako wyzwolency, Slowian z Zydow wywoza do pracy na Wschod
w dobrych warunkach, a przeplyw informacji w porownaniu do dzis byl zaden, a
ludzie durni mysleli, ze dzieje sie dobrze, bo sami nie czuli tego zla a co
widzieli, na to woleli przymykac oczy.
Podobnie dzis mimo pewnych zastrzezen nie ma w Polsce ruchu oporu przeciwko
agresji i okupacji w Iraku, te skromne informacje o rzeczywistym obrazie
sytuacji, ktore przejda przez podobna do faszystowskiej cenzure, neutralizowane
sa pieknymi obrazkami zolnierzy trzymajacych za raczke dziecko albo
opowiastkami i odbudowie jakiejs szkoly (bez wspominania, ze wpierw ja
zbombardowano razem z dziecmi).
Przypuszczam, ze gdybys nawet otrzymal autentyczne i niecenzurowane informacje
o sytuacji w Iraku i poczynaniach okupantow, nie chcialbys w nie uwierzyc, bo
czlowiek juz tak jest skonstruowany, ze co zlego, to przeciez nie my. Gdybym ci
pokazal fotografie, filmy, ktore przywiozl moj znajomy dziennikarz z Iraku,
gdybys posluchal tego, co on widzial i przezyl, on i jeg znajomi, tobys nie
wierzyl, bo wierzyc bys nie chcial. A gdzie dopiero tam do stawiania jakiegos
oporu?
No zobaczymy, jak zareaguje spoleczenstwo na eskalacje konfliktu z Arabami, gdy
to pieklo, ktore dzis czynione jest Irakijczykom, przeniesie sie blizej Europy,
do krajow, ktore zaatakowaly Irak i go okupuja dzisiaj, jak kiedys w Niemczech
ten front, w kronikach filmowych serwowanych spoleczenstwu niemieckiemu miejsce
bohaterstwa i szlachetnej meskosci, przysunal sie ze swa cala brutalnoscia i
okrucienstwem pod prog niemieckich domow i wtedy dopiero ludzie sie zaczeli
budzic z uspienia, jak bylo juz o wiele za pozno. Wtedy, gdy zacznie sie palic
pod wlasnym progiem, moze zacznie sie jakis protest, oczywiscie wtedy tez
bedzie juz za pozno.



Temat: Wiersze Germanusa (i nie tylko)
Obiecane, wykonane. Pozdr G
PS Pierwotnie wiersz ten był dedykowany Markowi, mojemu przyjacielowi z Gdyni.
Stąd te "markowe" odnośniki. Jak zapewne wiesz, nie mieszkam w Trójmieście
(mieszkałem kiedyś w Gdańsku, 9 lat), ale posłałem go kiedyś kilku osobom
mieszkającym w Gdyni. Były nim zachwycone, choć doprawdy nie wiem, dlaczego.
Ot, takie zwykłe rymy. Wiersz był też tu i ówdzie drukowany, ale chyba nie w
Gdyni (sorry, że nie pomnę, ale za dużo tego). Możesz go (ten wiersz znaczy)
wykorzystywać wg swojego widzimisię, ale z podaniem autora. A ten stryj to mój,
mieszkaniec Gdyni. Wspaniały facet. G

Album

Białe kartki, żółte zdjęcia
Rok trzydziesty
Przerzucamy, aż się oczom
Wierzyć nie chce

Plac jest pusty, jakby znany ten budynek
Podpis mówi, że to dworzec
Z tyłu kościół, znam kopułę, nazwę mylę
Przez plac idzie zgięty starzec

Zaraz w prawo Starowiejska z Miłosierdzia
Sióstr kaplicą i szpitalem
Wpada miękko w Plac Kaszubski, trawnik w środku
I bank, co był magistratem

W dół Portowa. O tu warsztat miał mój dziadek!
Czy to drzewo jeszcze stoi?
Odgrodzony murkiem dąb na stronie prawej
Do ulicy Polskiej prosi

Port, nabrzeży wielu zdjęcia, tu Angielskie
Zaś Batory na Francuskim
Obok Dworca. I Kaszubskie, Szwedzkie, Helskie
Kapitanat, Urząd Morski

Świętojańska, z tyłu Góra
Wspomnień miarka
Ten czworobok, obok kościół
Gdynia Marka

Skwer Kościuszki, “Orbis”, kino, dom z apteką
I z plantami ujęć kilka
Poczta Główna, targowisko na Lutego
ZUS-u gmach i słynna willa

Stoi wielki - odrzucone w bok ramiona
Piękny, jasny krzyż samotny
Wśród nielicznych pensjonatów, to Kamienna
Góra. Sienkiewicza pomnik

Krzyż nie przetrwał, wysadziły hitlerowskie
Wojska. Nieco później - długą
Promenadę. Ale gdzie jest kino “Morskie
Oko”? A Łazienki? Smutno.

Dom Zdrojowy (Marynarza), Focha Wzgórze
Potem nastał czas karzący.
Piłsudskiego - tu siedziałem, na tej brzozie
W roku złym siedemdziesiątym

Wiem, stryj mówił, stąd strzelali
Z karabinów
W polskiej Gdyni zabijali
Polskich synów

To ostatni już obrazek, kartek koniec
Dopijamy łyk herbaty w zamyśleniu
Spoglądamy tęsknym wzrokiem w książki stronę
To by taka byla Polska, jak z albumu...

Napisane: 10 lutego 1998




Temat: rosyjskie stacje tv i radiowe - jak odbierac?
Obiecałam informacje o stacjach i ich zawieszeniu w necie (stamtad mozna
sciagać aktualny program, zaś niektóre dają nawet program na nastepny tydzień.
1. Enter-Film: www.enterfilm.com.ua,
program: www.enterfilm.com.ua/tvprogram/allweek.html lub
www.enterfilm.com.ua/next/allweek.html
2. Inter+: www.interplus.tv.
Niezbyt dobrze sie otwiera.
program: www.interplus.tv/ru/tvprogram/pw/?w=2005-03-21&a=0 (jak widzicie, te
cyferki to początkowa data).
3. Nowy kanał (współpracuje z NTV): www.novy.tv/tv
4. TET (tez ma pewne naleciełości z NTV): www.tet.tv
Program: niestety, nie ma serwisu programowego, na kazdy dzien należy otwierać
stronę osobno i osobno ja drukować.
5. 5 kanał (Ukraina): www.5kanal.
Szczególnie polecam amatorom świeżej polityki. Sa też niekiedy filmy.
6. TRK Ukraina: www.trkukr.tv,
program; www.trkukr.tv/programs/friday//print, gdzie podajemy dzień tygodnia,
od którego ma byc program.
7. RTR-Planeta: www.rtrplaneta.ru.
Tu łatwo rozgrźć wydruk programu. Radzę najpierw wybrać strefę czasową.
8. 1 Kanał Sieć światowa: www.channelonerussia.com. Z powodu dużej ilości
obrazków potrafi długo się otwierać.
Program: www.channelonerussia.com/ptvmprn.php. Przy wejściu z głównej trzeba
wybrać strefę czasową, nastepnie kliknac na "cały tydzień" i na przycisk z
kropkam. Jak wyskoczy wersja dla druku, dopiero nacisnąć na znaczek druku.
9. Moskwa-TVC: www.m-tvc.ru. Sa dobra filmy, jazz, programy kulturalne.
Program wydrukuje sie z głównej.
10. Euro-News. Nie wiem, gdzie to się miesci.
11. Kijów: www.trk-kiev.kiev.ua.
Program: www.kievtv.com.ua/modules.php?name=Tv
Są filmy i nie tylko. Rosyjskie filmy po rosyjsku.
12. 1+1: www.1plus1.tv.
Program: www.1plus1.net/schedule/. Audycje z róznych rosyjskich kanałów.
13. 1 Bałtycki (niestety< w Viackcessie): www.1tv.lv (lub lt albo ee, w
zależności od wersji kanału, bo jednak się trochę różnią).
Program: www.1tv.lv/1tv.nsf/WeekProgram?OpenForm&lang=2&mm=21&yy=2005&dd=03 (
tu może byc bład w cyferkach, spokojniej się wchodzi z głównej, wybiera wersję
przyciskiem na górze.
Tyle na dziś.
Jak sprawdzę "łapalność" innych kanałów 9mam namiery na satelitarne
zawieszenie), napiszę, gdzie szukać stron w necie.
Zaś informacyjnych sajtów z listami kanałów TV jest wbród, lecz nie wszystkie
są bezbłędne.
Życzę przyjemnego odbioru. NB! Każdy kanał na strionie w necie podaje swoje
namiary na satelitach.
Natalia.



Temat: Jak przerobić plik worda na PDF ?
jursad napisał:
> "drukarki" mozesz ustawic rozdzielczosc i stopien kompresji obrazkow (oraz
> rodzaj kompresji np. jpg albo zip, etc.). Wbrew temu co rozni "specjalisci" tu
> napisali, rozmiar pliku pdf zalezy od rodzaju zawartosci (tekst, zdjecia) i
> wybranych parametrow kompresji.

To racja. Tak duzy plik w Wordzie? Wszystko zależy od tego co to jest za plik.
Robilas go sama? Czy też masz po prostu gotowy plik, nie wiesz jak był
tworzony, a chcesz go tylko przekonwertowac i przesłać. To dość ważne. Jeśli
robiłaś go sama i wstawiałaś do Worda fofki nie zważając na ich faktyczną
wielkość, po czem narzędziem do zmiany wielkości przystosowywałaś do własnych
potrzeb na stronie Worda(zmniejszałaś) to miej świadomość że rozmiary fizyczne
fotek się zmieniały, ale ich wielkość mierzona w bajtach, kilobajtach, czy w
końcu megabajtach pozostawała ta sama. to buduje wielkość pliku końcowego.
Mogło się też zdarzyć, że były wczytywane do Worda pliki wytworzone przez inne
aplikacje (i wcale nie muszą byc to pliki rastrowe - fotki). Sposób eksportu ma
spore znaczenie. Jeśli teksy zostały wyeksportowane z któregoś programu
wektorowego(Corel) jako krzywe w formacie .wmf - kompresja nic tu nie pomoże.
Trzeba je ponownie wyeksportować z zaznaczoną opcją "wyślij tekst jako tekst"
(komunikat może brzmieć jakoś podobnie)i najlepiej w formacie .emf (rozszerzony
plik Windows). Jeśli masz fotki, które wklejałaś do Worda i wiesz jakie w końcu
mają byc duże (wysokość itp) zmniejsz oryginały w jakimkolwiek programie do
edycji obrazów może być nawet ACDSee. W miarę możliwości przy zapisie poddaj je
od razu akceptowlnej kompresji. Lepiej zrobić to teraz niż póżniej w trakcie
wysyłki do formatu .pdf. Jesli zaś masz gotowy plik i chcesz go bardzo
zmniejszyć, to może Cisię to udać w stopniu uzależnionym od zawartości. W
ostateczności przy dużej kompresji .jpg obrazów (a pewnie masz ich dużo
zważywszy na rozmiar pliku) otrzymasz wydruk miernej jakości a plik i tak
radykalnie się nie zmniejszy> Mam nadzieję ,że choc odrobinę pomogłem>pozdrawiam



Temat: No szlag mnie trafia i cholera bierze!!!!!!!!!!!!!
beata966 napisała:

> Ten projekt jest już nie aktualny ( jeśli myslisz o projekcie opracowanym
przez
>
> Instytut Spraw Publicznych), został jakieś 2 tygpdnie temu odrzucony przez
MEN.
>
> Teraz nowi ludzie dostana nowe zlecenie, za które wezmą nowe=nasze pieniadze.
>

O to wielka szkoda! Tez przeglądałąm ten projekt i wydał mi się nie taki zły.
To prawda okrojony jest mocno a z drugiej strony na poziom rozszerzony wtłacza
informacje moim zdaniem zupełnie niepotrzebne kosztem istotnych, ale wiadomo,
że każdy nauczyciel uważa, że jego przedmiot a zwłaszcza dziedzina, która mu
najbardziej "leży" jest najważniejsza, więc powinna być podana w całości ;)

Wczoraj mieliśmy radę analityczną. Wyszło nam, ze młodzież, ktora przychodzi po
gimnazjach z wejściową oceną grubo powyżej 80 punktów jest kompletnie
nieprzygotowana z większości przedmiotów.
Na przykład sprawdzenie wiedzy z gimnazjum z historii wykazało, że z niektorymi
zagadnieniami zetknęli sie na tescie po raz pierwszy (są w podstawie
programowej gimnazjum) Dlaczego? Bo na tescie gimnazjalnym stanowiacym podstawe
przyjecia do gimnazjum z historii byly tylko 2 pytania a nauczyciele
uczyli "pod test".
Poza tym wiekszosc dzieci calymi miesiacami zamiast sie uczyc robila "projekt"
Ale jak zapytac co z tego projektu wynikło, czego sie przy nim nauczyli,
dowiedzieli, to nie potrafia odpowiedziec. Bo nauczyli sie przyklejac obrazki.
Wycinać, moze czasem rysowac. A wiedza? Tylko metoda cut&paste. I nawet nie
przeczytali tego co przepisuja lub drukują.
Ale najbardziej mnie "siekło" juz po radzie jak sie dowiedziałam od jednej
polonistki ja wyglądało sprawdzanie próbnej matury.
NIE UWIERZYCIE!!!!
W pierwszej czesci zadania maturalnego poloniscie NIE WOLNO oceniac ortografii
interpunkcji etc. Ma ocenic tylko tresc - czy niesie wlasciwa informacje. Czy
uczen potrafi sie wypowiadac po polsku mogl polonista sprawdzic tylko w
wypracowaniu (ktore nb uczniowie klas humanistyucznych pisali na pół strony
papieu kancelaryjnego i to majać _wydrukowane_ fragmenty utworów do ktorych
mieli sie odniesc.)

Inymi sowy nie jes warzne jak kto pishe, wazne czy pszekazoje informace. I nie
jes tresic tey inforamacy waszna. Warzne sheby óczen wiedziau ze jest
akceptowany. Bo czowiek jest w porzo.



Temat: CZYTAJĄCE NIEMOWLAKI ???
umargos napisała:

> edytkus napisała:
>
> > Widzisz, co innego nauczyc sie samej, a co innego byc do tego zmuszanym.
>
> Stymulacja to nie zmuszanie. Zwłaszcza, że z każdej celowej edukacji dziecka
> musi być wykluczony element przymusu. Nieważne co to bedzie...czy "czytanie"
> czy edukacja np nocnikowa
>
Ha, znowu czuly temat z nawiedzonymi mamusiami ktore kilkumiesieczne niemowlaki sadzaja na
nocniku Moje dziecko z nocnika zacznie korzystac gdy do tego dojrzeje, nocnik mamy, podobnie jak
ksiazki ale bez zmuszania i prob tafienia na "ten" moment Na wszystko przyjdzie pora, tak samo na
kupy w nocniku jak rozumne rozpoznawanie drukowanych wyrazow.

> > Powiedz mi Ula w jakim stopniu zozumiala
> > s wtedy ksiazke Cerama? Czy przyjelas ja w taki sam sposob jak osoba doro
> sla
> do ktorej jest kierowana?
>
> To nie jest książka o nieznanych i niezrozumiałych dla dziecka problemach
> dorosłych, nie ma tam dorosłych emocji, są fakty, podane w nie bardziej
> skomplikowany sposób niż informacje w bardzo popularnych kolorowych
> encyklopediach dla dzieci, tyle, że obrazków jest mniej i czytania więcej, ale
> to jest JEDYNA różnica. A zrozumiałam wystarczająco, żeby w wieku 6 lat
> zafiksowac się na tym, że będę archeologiem, co w dorosłym życiu zrealizowałam.

Hola hola, 6 lat? Wydawalo mi sie ze wczesniej pisalas o pieciu, zreszta niewaze. 6 lat w porownaniu do
4- to baardzo duzy przedzial wiekowy i rozwojowy. Ja tez odkad nauczylam sie czytac nic innego nie
robilam, ale nie bylam niemowleciem (tak samo jak ty) wiec sposob przyswajania informacji i robienia z
niego uzytku byl zupelnie inny.
>
> > Wychowalam sie wsrod setek ksiazek, kazdy w domu czytal i ja tez, gdy
> przyszla pora bez
> > nawiedzonego zmuszania i naprowadzania. I to jest to co nazywam wyborem a
> nie
> nawiedzona mamusia z plansza z tekstem nad 10 m-cznym niemowleciem.
>

A co do rozumienia, cóż jest masa
> pieknych książek przeznaczonych dla dzieci i dla nich zrozumiałych, o
> gabarytach znacznie przekraczających rozmiary książeczek z serii Poczytaj mi
> mamo. Dzieci z Bullerbyn chociażby, które chyba były pierwsze, Muminki niedługo
>
> potem, W pustyni i w puszczy itp.

Przytaczasz swietne tytuly ale to nie sa ksiazki dla niemowlat, nawet czterolatek mialby problemy ze
zrozumieniem Sienkiewicza czy Lingren.




Temat: Dzieje lubelskich ulic...
Nie opisałem jeszcze ul. Przemysłowej!

Ulica ta prowadziła w prostej linii do ogródków działkowych "Podzamcze". W
związku z tym, w ciągu całego dnia można było spotkać tu działkowiczów (idących
lub jadących rowerami) z narzędziami ogrodniczymi, materiałami budowlanymi lub
poprostu z wychodowanymi przez siebie (?) plonami.
Na rogu Buczka i Przemysłowej stał drewniany, pomalowany na zielono kiosk
spożywczo-warzywniczy w którym min. były pyszne lizaki - koguciki , gumy do
żucia "Donaldy"(!) oraz orężada w butelkach z "...fajansowym kapslem na
drucianych zawiasach"...
Przeważała tu niska parterowa i jednopiętrowa zabudowa, małe podwórka
odgrodzone od ulicy wysokimi deskami lub siatką. Często po tych podwórkach
spacerowały sobie...kury.
Ponieważ przy Przemysłowej znajdowała się Drukarnia (drukowano tu Sztandar
Ludu) oraz państwowa Stacja obsługi samochodów (przeważnie dostawcze) na
wąskiej jezdni położono dywanik asfaltowy. Wkrótce w wielu miejscach pojawiły
się ponownie kocie łby i tak pozostało przez wiele, wiele lat.
Kiedyś ul Przemysłowa nie była połączona z Farbiarską.
Farbiarska kończyła się na wysokości Przedsiębiorstwa "RUCH" (po wybudowaniu
szkoły) a jeszcze wcześniej przy Pralni TĘCZA. Tu też panował duży ruch
samochodów dostawczych, głównie z węglem i koksem. Po lewej stronie zabudowń
pralni była (chyba najdłużej istniejąca w Lublinie) prywatna ŁAŹNIA.
Właścicielem jej był p. Łabędzki. Na jego temat pisałem już w TYPACH
LUBELSKICH...Do dziś pamiętam taki oto obrazek: Letnia pora roku, sobota
popołudniu, pod łaźnię podjeżdza błyszczący, biały mercedes z którego wysiada
elegancka,piękna, młoda cyganka a tuż za nią dwójka dzieci. W końcu, zza
kierownicy wysiada gruby cygan w czarnym kapeluszu, czarnym garniturze i białej
koszuli. Razem wchodzą do łąźni...Starsi koledzy mówili, że to lubelski król
cyganów...

pozdr.



Temat: Sąd nad krzyżówkami panoramicznymi
mika_p napisała:

> I tak patrzę, i wydaje mi się, że krzyzówka pasażowa ma jedno bardzo poważne
> ograniczenie - rozmiar. Większa niż dwa słowa w jednym rzędzie chyba nie może
> być ? Chyba, żeby zrobić hybrydę, pasażowo-panoramiczną ;-) Na zewnątrz
> bardziej fantazyjne określenia, w środku skąpe. Chyba żeby konstruować ów
> środek jak dziurki w dzianinie - nie pojedyncze, lecz dłuższe dziurki w
> oczkach, i w te dziurki ciekawsze definicje wpisywać, a góra z dołem
> łączyłaby się po bokach. Ech.. fantazja zaczyna mnie ponosić ;-))

Ech, wstaję sobie, a tu już post w sprawie panoram. Przespałem się z tym,
troszeczkę przemyślałem, i właściwie mika_p opisał(a) to co mnie się nasunęło
na myśl.
Głównie ograniczona wielkość, ale to nie jest wcale wada, panoramki małe też są
drukowane.

Pomyślałem sobie dlaczego taki sposób raczej się nie przyjął. Zapewne z
czystego wygodnictwa wydającycch w masówce panoramy. Nie potrafie sobie
wyobrazić abym mógł spotkać takie zadanie w rozlicznych czasopismach od "100
Panoramicznych" do ileś tam.

Sami wiemy jak upchane są tam zadania. Tutaj jednak trzeba na to sporo dużo
więcej miejsca. A ileż więcej pracy, skład i łamanie, oprawa graficzna.
Kto by to robił w redakcji wydającej masówkę. Masa roboty, a i czasopismo
zamiast "100 panoram skurczyłoby się może do "50 Panoram"

Ponadto czasopiśmie wydającej klasyczne panoramy już dawno w większości
przeszły na automaty robiące to w miarę szybko i sprawnie.
Tutaj należałoby podejść bardziej indywidualnie do każdego zadania.
Te sposób "na pasaż" daje rzeczywiście większe możliwości wykorzystania
ciekawszych haseł i opisów bardziej rozbudowanych.

Tak na pierwszy rzut oka pomyślałem, że można by spróbować właściwie rozwiązać
takie zadanie tylko poprzez wpisanie samych haseł poziomych, i prawie cała
krzyzówka "wyszła" by sama. Pionowe wpisały by się same. To zaleta ale i wada.
Czego więcej, to zależy chyba od każdego jak kto to ocenia. Bardzi silne
wiązanie. Wytrawny szaradzista by sobie tak zapewne poradził w wiekszości
przypadków, ciut słabszy korzystał by z tych przelicznych skrzyżowań i
podpowiedzi jakie "wychodzą same w kratkach.
Dla tego drugiego byłaby to zaleta. :))
W masówce ten typ raczej nie przejdzie. Maszyny i programy już są ustawione na
to co widzimy i trudno to przestawić, trzeba by robić wiele rzeczy od nowa.

W pojedynczych egzemplarzach, i owszem w różnego rodzaju czasopisamach mogłoby
się przyjąć. Ale tu znowu komercja. Na ogół w takim czasopiśmie jak już jest
tam jakaś panorama, to wokół "oklejona" reklamami różnych gadżetów. :))

Spodobały mi się tutaj te kształty diagramów, kto wie czy nie dałoby się tak
tego pokierować aby wyszedł nawet obrazek (mały) niczym w obrazkach logicznych.
Sam kiedyś dawno temu spróbowałem zrobić coś podobnego z kształtem diagramu w
formie androida, ale nikomu się to spodobało.

> Afrykańskie jeziora można znaleźć w atlasie geograficznym, fakt, uczenie się
> ich nazw na pamięć jest dziwną pasją - ale już taka "dorosła postać owada"
> może się przydać. Rada jestem, że w końcu zapamiętałam, jak mi któryś raz w
> panoramicznej ukazało się IMAGO.

He, he - IMAGO

Miałem to samo, i nie tylko z tym

FJF



Temat: Automaty w 11
Test automatu.....
Automat ma dośc spore wymiary. Jest instalowany w środku wagonu kosztem jednego
miejsca siedzącego. Konstrukcja odporna na wandali.

Pieniądze wrzuca się a raczej kładzie do kulistego pojemniczka na górze
aparatu. Po wybraniu rodzaju biletu, pieniądze są z tego pojemniczka pobierane
i po chwili do oświetlonego pojemnika spada wydana reszta i wydrukowany bilet.
Urządzenie jest tolerancyjne jełśi chodzi o kolejnośc czynności. Nie ma dla
niego róznicy czy najpierw określimy rodzaj biletu a po żniej połozymy
pieniądze czy też na odwrót. Rzadki to przypadek że urzżdzenie jest
idiotoodporne, w tym przypadku ogromny plus dla projektantów.

W przypadku niezaakceptowania monety, nie ma potrzeby powtarzania cyklu kupna
biletów. Wystarczy położyć inna monetę albo wyjąć ją z miejsca odbioru i
ponownie położyć w poejmniku na bilon. Nic nei trzeba naciskać, automat sam
wykrywa obecność bilonu i ponownie pobiera monety. W tym przypadku dla
konstruktorów - ocena 6 z plusem. To że obsłue wymyślono łątwą i odporna na
błędy ze strony użytkownia to jedno ale umijętne reagowania na problem z
akceptacją monet to już coś co raczej nie było norma w takich urządzeniach.

Jeden mały kłopot techniczny. Przy dużej liczbie podanego bilonu automat się
czasem gubi. Ale odrzucone monety można ponownie położyć i po sprawie. Ale nie
uważam to za uciązliwe bo raczej rzadko kto w celu kupienia biletu za 1,80 poda
garść drobnych monet po 10 groszy.

Automat - podobno tak jest nie przetestowałem - poprosi o inne monety gdy nie
byłby w stanie wydać reszty. Czyli nie sprzeda biletu jeśłi miały naciąć
pasażera z powodu braku bilonu dla wydania reszty. Cecha dyskusyjna, ale
przynajmniej nie naraża przewożnika na posądzenie o celowe wyłudzanie
pieniędzy ....

Automat ma prosty dwuwierszowy wyświetlacz LCD i 16 przycisków do wyboru
rodzaju biletu. Dodatkowo zaopatrzono go w przycisk żądania zwrotu bilonu.

Porównując z bublami montowanymi w autobusach oraz z bublami postawionymi w
kilku miejscach miasta ten automat mile zaskakuje prstotoą obsługi i
przemyslaną logika działania. Nie ma wodotrysków jak delikatny wyświetlacz TFT
z dotykowym ekranem..... Odda felerne monety a nie połknie tak jak te
zamontowane w autobusach. Chciałoby się powiedzeć prosimy o więcej. Powinny być
jak najszybciej zamontowane w każdym tramaju i autobusie.

Aha bilet w chwili sprzedaży jest już skasowany. W sumie słusznie bo absurdem
byłoby pozniej bieganie do kasownika celem jego skasowania. Wada - nie da rady
kupić na zapas (i to wywołuje największe jak dotychczas oburzenie
pasażerów ....) Bilet jest drukowany na papierze termoczułym a więc dla
kolekcjonerów biletów to smutna inforamcja. Bilet ma wiekśze wymiary - szerokoc
większa o 8 mm, długość o 12 mm od zwykłego biletu.
Na bilecie jest drukowany numer seryjny automatu, data, godzina, oraz info o
fakcie ważnosći biletu o chwili jego nabycia.

A pasażerowie. No coż jak się okazuje nawet w przypadku młodzieży szkolnej -
80% osób nie potrafi się posłużyć intuicyjnym w obsłudze automatem. Osoby
starsze wręcz prostestują i żadają aby konduktor im sprzedał bilet a nie
automat. Niestety obrazkowa instrukcja osbłsugi składająca się z trzech
obrazków też przekracza możłiwości intelektualne ponad 50% pasażerów :( .

Smutne wieści - zamontowano tylko w pierwszych wagonach. W drugim wagonie -
brak automatu, brak konduktora. Ponoć od 1 maja mają być zamontowane też w
drugich wagonach. Automat nie sprzedaje innych biletów niż komercyjne. Szkoda
bo nie ma przeciwskazań aby sprzedawał bilety zgierskie i ikilka rodzajów
biletów łódzkich. No cóż od dziś wsiadając do 11-tki w Pabianicach i jadąc do
Łodzi jesteś pasażerze zmuszony do jazdy na gapę w granicach Łodzi. A to już
jest wg mnie nagannne.




Temat: jak nauczyć 3,5 latka malować?

Mialam podobny problem jeszcze niedawno. Moje dziecko (4l 2m)
gryzmolilo blizej niezidentyfikowane obiekty i nie lubilo
zadnych prac plastycznych. W przedszkolu niby cos tam robil, bo
prace wisialy ale jak pytalam nauczycielki to 'cos tam robi ale
szybko sie nudzi'. Dziecko zabralam z przedszkola miesiac temu a ze
dziecku jakos czas trzeba zagospodarowac zawzielam sie i
postanowilam, ze rysowac bedzie . Nakupilam blokow do rysowania,
blokow papierow kolorowych, bibuly (to wszystko hurtem prawie ),
kredek, farb, mazakow, tasmy klejacej, kleju, nozyczki, nowy
atrament do drukarki (bo duuuzo mu drukuje), ksiazke do nauki
rysowania (polecam: merlin.pl/Wielka-szkola-rysowania-dla-
dzieci-Latwe-zabawne-cwiczenia-dla-dzieci-od-4-
lat_Pradella/browse/product/1,635345.html), wyszukalam pare fajnych
site'ow w internecie z pracami plastycznymi dla dzieci i w pierwszy
dzien usiadlam z tym wszystkim sama przy stole i sie bawilam
(chcialam z nim zrobic kota pierwszego od gory stad:
www.daniellesplace.com/html/catcrafts.html). Dziecko owszem
dolaczylo i to na dosc dlugo ale kota robic nie chcialo dopoki
swojego nie skonczylam i nie zaskoczyl - spodobalo mu sie i juz
razem zrobilismy drugiego. Potem byly kolejne zabawy plastyczne do
wycinania i klejenia (ulubione to samochody z duzych pudel
kartonowych - jak przychodzi przesylka to prawie swieto domowe a ja
mam spokoj na pol dnia, bo wycina i przykleja kola, kierownice,
swiatla itd.) ) az sie przyzwyczail (po paru dniach doslownie),
ze codziennie cos razem robimy. Jak przyszla ksiazka do nauki
rysowania sama codziennie siadalam i uczylam sie rysowac (ta
umiejetnosc u mnie juz dawno zanikla, wiec sie przydaje ) a
dziecko pytalam czy ladnie mi wyszlo . Ogladalismy tez
razem 'Szkole rysowania' na Nicklodeonie. Poczatkowo reakcja byla
na 'nie' - on nie umie, nie lubi i nie bedzie. Moja - nie szkodzi,
mamusia uwielbia, oo.. fajnie mi wyszla rakieta? ale slonia to dalej
nie umiem itd.. Po paru dniach juz razem rysowalismy - jak ktoregos
dnia narysowal Dore i Gutka to rozdziawilam paszczeiwnienia -
mtotalnie nierysujace dziecko potrafi super rysowac! Ostatnio
namalowal farbami bardzo ladnie (jak na 4latka jeszcze miesiac temu
podejrzewanego o plastyczne uposledzenie ) woz strazacki, drzewo
i cos tam jeszcze a na innym obrazku pociag, ktory wygladal jak
pociag (podziwiam, bo mnie zawsze farbami trudniej sie malowalo).
Dzisiaj np. wyjal kredki bo chcial narysowac dom (i wszystko jest na
swoim miejscu, przyzwoicie pokolorowane, przed domem stoi samochod i
jakis wychudzony kosmita z duza glowa ). Do malowania/rysowania
nie trzeba go juz zachecac, sam wyjmuje kredki i papier i rysuje a
jeszcze niedawno byl totalna amebą. Zaczal sie starac i przykladac
do tego co robi. Prace oczywiscie wieszamy na scianie i wszyscy
obowiazkowo maja ochac i achac z zachwytu. Rysujemy tez
na 'zamowienie' - woz strazacki i pociag dostali dziadkowie a ja co
rusz prosze o kolejna prace do domowej galerii .

Moim zdaniem droga do sukcesu to zaangazowanie calej rodziny w
malowanie (zapomnialam powiedziec, ze mezowi poczatkowo kazalam
siadac przy dziecku i rysowac przy nim z tej ksiazki co powyzej -
podzialalo na dziecko a maz mial przyjemnosc) - trzeba obkupic sie w
materialy i jak najczesciej siadac i rysowac, wycinac, kleic dla
wlasnej przyjemnosci.



Temat: Jak nauczyć dziecko czytać?
Zebrane w całość:
1. Na oddzielnych karteczkach wypisujemy drukiem wielkie (!ważne) A U I.
Po drugiej stronie karteczki z U piszemy Ó. Pokazujemy dziecku, czytamy,
dziecko powtarza, zmieniamy kolejność. Robimy wszystko co nam przyjdzie do
głowy, żeby pomóc dziecku zapamiętać. Nie spieszymy się, bo mamy mnóstwo czasu,
a wszystko musi być utwalone. Zamieniamy się rolami, dziecko nas uczy, a my się
czasem mylimy, żeby mogło się z nas pośmiać. Gramy karteczkami w memory,
wydzieramy kształty z papieru, oblepiamy koralikami, piaskiem, itd, itp.
2. Krok drugi: samogłoski O, E, Y. Pracujemy tak samo jak z poprzednimi.
Po
utrwaleniu, dodajemy poprzednie już nauczone i znowu utrwalamy. Potem czytamy
pierwszą książeczkę. Zachwycamy się ogromnie, wychwalamy dziecko pod niebiosa
bez względu na to, czy ma lat trzy czy sześć. Nie przyspieszamy dziecka i nie
robimy nic na siłę. Możemy opowiadać, jak to fajnie jest czytać, bo... chyba
nie muszę podpowiadać.
3. Równolegle do nauki samogłosek i potem sylab, wprowadzamy wyrazy
czytane
globalnie. Pokazujemy maluchowi kartkę z napisanym wyrazem i czytamy w całości
(bez literowania i dzielenia na sylaby). Dobrze, żeby to były wyrazy związane z
dzieckiem, jego imię, imię mamy, taty, babci, ulubione zwierzątka. Na początek
dajemy dwa wyrazy, wielokrotnie odczytujemy, dzieci uwielbiają wykonywać
obrazki do tych wyrazów albo "podpisywać" nimi zdjęcia, rysunki. Stopniowo
wprowadzamy nowe, kierując się indywidualnymi możliwościami dziecka. Mogą to
też być wyrazy dźwiękonaśladowcze (książeczka druga).
4. Po opanowaniu samogłosek!!! przechodzimy do odczytywania sylab
otwartych
(zakończonych samogłoską). Na karteczkach drukujemy sylaby PA PO PU (na
odwrocie PÓ)PE PI PY. Wskazujemy i odczytujemy (przypominam całą sylabę, nie
literki), dziecko powtarza, często zmieniamy kolejność sylab. Można zacząć od
dwóch sylab, można od razu czytać wszystkie, to zależy od dziecka. Postępujemy
tak samo jak z samogłoskami. Dziecko powtarza, odczytuje, zamieniamy się rolami.
5. Sylaby MA MO MU (MÓ) ME MI MY. Pracujemy tak samo jak do tej pory. Po
utrwaleniu pokazujemy obydwa zestawy sylab. Opanowanie tych dwóch zestawów
pozwala na odczytywanie wyrazów np.mama, mapa, a nawet zdań jeżeli dziecko
opanowało już kilka wyrazów globalnych. Mama ma mleko. Jak najszybciej radzę
pisać dla dziecka teksty, mogą być wspólnie potem ilustrowane.
6. - sylaby LA LO LU (LÓ) LE LI (połączenie LY w języku polskim nie
występuje)
- wyrazy ALA ULA ELA OLA, dobrze jeżeli dziecko samo odkryje, że odczytując
samogłoskę i sylabę, odczytuje cały wyraz, jest wtedy przekonane, że umie
czytać i chętnie uczy się dalej. Jeżeli samo sobie nie poradzi, odczytujemy
wyraz, a następnie rozcinamy na części A LA. Utrwala to mechanizm odczytywania
sylabami (potrzebny na tym etapie).
Teraz można się dobrze bawić, wymyślając różne gry z sylabami (memory, gry w
karty)
- sylaby TA TO TU (TÓ) TE TI TY (Wprowadzam rzadkie TI, bo występuje w
popularnym zdrobnieniu bardzo popularnego imienia Pati).
7. -sylaby SA SO SU (SÓ) SE SY SI (czytane jak w wyrazie sito, a nie sinus)
-KA KO KU (KÓ) KE KI
Teraz można odczytywać losowo wybrane sylaby. Kładziemy przed dzieckiem
kartonik z sylabą, zadaniem dziecka jest szybkie odczytywanie, chodzi przede
wszystkim o zwiększenie tempa czytania i całościowe rozpoznawanie sylab.
Pamiętajmy o zabawie z zamianą ról.

-Odczytywanie zestawów samogłoska+sylaba otwarta: (podaję dla P, takie same
zestawy dla wszystkich znanych już liter):
APA OPO OPU EPE YPY IPI
APE OPE UPE YPE IPE
EPA EPO EPU EPY EPI
APO UPO EPO YPO IPO
OPA OPU OPE OPY OPI
APU YPU IPU
UPA UPY UPI
APY IPY
YPA YPI
API IPA

-Połączenie dwóch sylab otwartych. Dziecko i mama na zmianę układają dwie
przypadkowe sylaby i odczytują, np. LUTO PIKE SAKO




Temat: Sprzątaczaka ma zmywać naczynia?
vickydt napisała:

> > Celowo zadałam pytanie czy w takim razie zmycie po sobie kubka jest równi
> eż
> > ujmujące i niegodne?
>
> przestan pitolic o godnosci. Zakresy obowiazkow macie? Nie macie? To napiszcie

A ty ciągle o zakresie obowiązków jakiejś firmy, kiedy pytam się ciebie ogólnie
na czym polega według ciebie praca sekretarki. Wystarczyło przeczytać uważnie
tekst.

> Sekretarka na logikę powinna wszystkim pisać pisma, wprowadzać korekty.
>
> To jest jakas twoj logika. A logiki osby, ktora nie zna odmiany podstaowych
slonie biore na powaznie.

Zdanie wyjęte z kontekstu, znowu brak merytorycznego odniesienia. Nic dziwnego,
ze może ci się wydawać nielogiczne, po takim „przetworzeniu” końcówki wypowiedzi.

„Sprzątaczka nie ma obowiązku wykonywać nie swoich obowiązków, które na logikę
ktoś jej przypisuje. Na logikę to każdego pracownika można by obciążyć
zadaniami, tylko dlatego, że nam się wydaje, że to umie i powinien to wykonać.
Sekretarka na logikę powinna wszystkim pisać pisma, wprowadzać korekty. Jeżeli
pani sprzątająca ma czyścić tylko powierzchnię biura, czyli podłogi, toaletę,
szafki, to nie ma obowiązku zabierać się do czyszczenia czegoś co sekretarka
chce na nią zepchnąć i co należy do obowiązków sekretarki czyli dbałości o stan
gospodarczy sekretariatu.
I tu również wychodzi twoja nieznajomość pracy sprzątaczki, dla której to nie
problem zmycie małej ilości naczyń, ale nie każdy akceptuje kiedy się mu to
wypycha.Tak samo sekretarce nie odpowiada notoryczne, przepisywanie kilku stron,
koleżance z za ściany, a przecież umie to robić doskonale”.

Całość ma zupełnie inny sens, dobrze cytować kawałki kiedy się całość rozumie.
Tak na marginesie wiele osób, którym zdarza się robić błędy gramatycznie nie
bierzesz na poważnie. Taki Enstain nie miał problemów z myśleniem, a jednak miał
spory problem z gramatyką.

> > Jesteś bystra a nie zauważyłaś, ze od paru postów nawiązuję do nie tylko
> > twojego oburzenia związanego z podaniem herbaty szefowi, ale także pytam
> ogólni
> > e
> > czym według ciebie powinna się zajmować sekretarka?
>
>
> Sorry, ale nie chce mi sie szukac swoich starych zakresw obwiazkow. Skoro w
waszej firmie nie wiecie, co ma robic, to sie powiescie. Po prostu.

Nie pytam sie o twój zakres obowiązków, ani o tą jedną firmę.
Pytanie było dość proste, ale może inaczej je sformułuję.
Na czym polega zawód sekretarki według ciebie, jakie są definicje tego zawodu?

Jeżeli nie wiesz po co dyrektorom sekretarka, to nic dziwnego, że oburza
> cię
> > robienie herbaty albo kupno papieru do drukarki przez nią.
>
>
> Nosz i dalej debilo-logika. To ty nie wiesz, jak sama przyznajesz wyzej (i nize
> j
> tez, wielokrotnie pocisz sie by pokazac, ze nie wiesz, kto sie czym ma
> zajmowac). My wiemy, serio.

I znowu odwołanie do konkretnej firmy a nie do ogólnej definicji choćby zawodu
sekretarki, o którym mowa. Ty wiesz, że ja nie wiem, więc wystarczy krótko,
rzeczowo na temat odpisać. Nie rozmawiamy o przypadku konkretnej firmy ale
ogólnie o TYM ZAWODZIE.

twoje dalsze wypowiedzi tylko utwierdzają w przekonaniu, że nie
> > wiesz nic o specyfice pracy sprzątaczki, ani o specyfice pracy dyrekto
> ra, an
> > i
> > do czego zazwyczaj są powoływane etaty sekretarki.
>
> Logiki to ty nie mialas dziecinko pokretna. Co widac, slychc i czuc na powyzszy
> m
> obrazku.

Jak widzisz z powyższego zdania nie wytykam ci brak logiki (na razie) a brak
znajomości tematu..

A co do zawodu sprzątaczki to on również podobnie jak praca sekretarki t
> rochę
> > się zmienił. Ale dopóki nie odpowiesz na pytania nie mam zamiaru pewnych
> kwesti
> > i
> > obszernie ci wyjaśniać.
>
>
> Motajaca paskudo firmowa (bo pewnie takie jest twoje stanowisko w tej firmie):
> juz z jednego pytaia zrobilo sie kilka? Kiedy? Do doktora. Dwoi c sie i troi w
> pokretnej główce

Nic merytorycznie a wszystko „logicznie”.




Temat: Wiersze Germanusa (i nie tylko)
germanus napisał:

> Obiecane, wykonane. Pozdr G
> PS Pierwotnie wiersz ten był dedykowany Markowi, mojemu przyjacielowi z
Gdyni.
> Stąd te "markowe" odnośniki. Jak zapewne wiesz, nie mieszkam w Trójmieście
> (mieszkałem kiedyś w Gdańsku, 9 lat), ale posłałem go kiedyś kilku osobom
> mieszkającym w Gdyni. Były nim zachwycone, choć doprawdy nie wiem, dlaczego.
> Ot, takie zwykłe rymy. Wiersz był też tu i ówdzie drukowany, ale chyba nie w
> Gdyni (sorry, że nie pomnę, ale za dużo tego). Możesz go (ten wiersz znaczy)
> wykorzystywać wg swojego widzimisię, ale z podaniem autora. A ten stryj to
mój,
>
> mieszkaniec Gdyni. Wspaniały facet. G
>
> Album
>
> Białe kartki, żółte zdjęcia
> Rok trzydziesty
> Przerzucamy, aż się oczom
> Wierzyć nie chce
>
> Plac jest pusty, jakby znany ten budynek
> Podpis mówi, że to dworzec
> Z tyłu kościół, znam kopułę, nazwę mylę
> Przez plac idzie zgięty starzec
>
> Zaraz w prawo Starowiejska z Miłosierdzia
> Sióstr kaplicą i szpitalem
> Wpada miękko w Plac Kaszubski, trawnik w środku
> I bank, co był magistratem
>
> W dół Portowa. O tu warsztat miał mój dziadek!
> Czy to drzewo jeszcze stoi?
> Odgrodzony murkiem dąb na stronie prawej
> Do ulicy Polskiej prosi
>
> Port, nabrzeży wielu zdjęcia, tu Angielskie
> Zaś Batory na Francuskim
> Obok Dworca. I Kaszubskie, Szwedzkie, Helskie
> Kapitanat, Urząd Morski
>
> Świętojańska, z tyłu Góra
> Wspomnień miarka
> Ten czworobok, obok kościół
> Gdynia Marka
>
> Skwer Kościuszki, “Orbis”, kino, dom z apteką
> I z plantami ujęć kilka
> Poczta Główna, targowisko na Lutego
> ZUS-u gmach i słynna willa
>
> Stoi wielki - odrzucone w bok ramiona
> Piękny, jasny krzyż samotny
> Wśród nielicznych pensjonatów, to Kamienna
> Góra. Sienkiewicza pomnik
>
> Krzyż nie przetrwał, wysadziły hitlerowskie
> Wojska. Nieco później - długą
> Promenadę. Ale gdzie jest kino “Morskie
> Oko”? A Łazienki? Smutno.
>
> Dom Zdrojowy (Marynarza), Focha Wzgórze
> Potem nastał czas karzący.
> Piłsudskiego - tu siedziałem, na tej brzozie
> W roku złym siedemdziesiątym
>
> Wiem, stryj mówił, stąd strzelali
> Z karabinów
> W polskiej Gdyni zabijali
> Polskich synów
>
> To ostatni już obrazek, kartek koniec
> Dopijamy łyk herbaty w zamyśleniu
> Spoglądamy tęsknym wzrokiem w książki stronę
> To by taka byla Polska, jak z albumu...
>
> Napisane: 10 lutego 1998
>

...Mysle, ze wcale dlugo nie bedziesz czekal na moje pomysly, jak i kiedy Twoj
gdynski wiersz wykorzystac. Jasne, ze w b.slusznej sprawie i z pelnym
uszanowaniem Autora.




Temat: Dlaczego w referendum NIE
zasiać ferment? Nieeee, KONSRUKTYWNA KRYTYKA!
"Świetnie. Musi to przeczytać Krzysztof(...)Ale to za mało. Jednak bez
kasy to nie wyjdzie na szerszą skalę. Jakie koła biznesu mogą być
zainteresowane nie wejściem do UE?"

2 sprawy.
1:
Drukarnie. Jedyne racjonalne miejsce gdzie ktos zgodzi sie drukowac za darmo.
Potrzebny papier (nie problem) i checi.

W zasadzie rozmowy z biznesem sa przedwczesne. Raczej szkoda czasu.
Biznes jest od inwestowania a nie od wyrzucania pieniedzy w bloto.
Nie bylem w Polsce bardzo dawno. Nie wiem jak jest - musicie sie sami rozejrzec.
Ale papier moglo by dac jakies przedsiebiorstwo handlowe.
Powiedzmy na sto tysiecy ulotek. I tak jest recesja, maja wiecej papieru niz
potrzebuja, zrobia protokol straty i odlicza od podatku.
Zapomnijcie o pieniadzach. Lepiej niech ludzie zalatwiaja papier i roznosza
ulotki. niech to bedzie taka zrzuta. Jak za Solidarnosci.

Sprawa2:
Nalezy jednak przerobic te ulotki.
Te z tej ojczyzny.pl nie beda dzialac.
Sa jakies niemrawe.
Siadzcie i pomyslcie. Moze Ewka wam pomoze to zredagowac.
Nie ma jak specjalista. He he he.

"Same ulotki nie pomogą, bo ludzie im nie uwierzą"

Nie ma innego wyjscia, glosowanie w czerwcu, 1 czlowiek = 1 glos.
Wylicz to sobie matematycznie. Ciag geometryczny. Zabraknie wam eurosceptykow.
Tylko ulotki, zadnego gadania i straty czasu, niewazne co bedzie na ulotkach
byle dzialalo. Ulotki nie moga byc zgodne z waszym wyobrazeniem propagandy,
tylko kompromisem pomiedzy mozliwoscia percepcji zwyklego czlowieka a wiedza,
ktora chcecia przekazac. Zrobcie test. Wezcie kilku chlopkow spod budki z piwem
i dajcie im wybrac, wybiora te, ktore naprawde beda najlepsze.

Najlepsza jest ta:

www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_677.html
ale np. ta jest juz zbyt trudna:

www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_679.html
natomiast ta jest zla:

www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_681.html
Nawet nie chce tego komentowac. To moze osiagnac przeciwny efekt.

"Nie zneutralizują telewizyjnej propagandy."

Alez oczywiscie, ze zneutralizuja. Badania naukowe dowodza, iz wieksze
zrozumienie wynika z tresci dokumentow niz obrazkow. To dotyczy oczywiscie osob
doroslych. Dzieci maja odwrotnie.
Pozatym ladna ulotke kazdy sobie zatrzyma aby pokazac znajomym, zwlaszcza jak
go zbulwersuje. Ulotka pod reka to jest co innego niz niezapamietany program
w TV. To zawsze mozna komus przeczytac przez telefon, pokazac.

Ulotka musi byc dwu stronna. Wiec wystarczy zlozyc te dwie i z glowy.
Wiecej informacji zakloci jej wydzwiek. To ma byc proste i wymowne.
I ulotka musi byc LADNA taka jak wzor, flaga bialoczerwona, zadnych nachalnych
rydzykowych tresci. I niech jej NIE REDAGUJA goscie z LPR. Tylko spala temat.

Napiszcie na ulotce te dane o deficycie. I zadluzeniu. Zrobcie porownanie do
Gierka. To zrobi na ludziach piorunujace wrazenie.

Ostatnia sprawa:

"A być może podchwycą to choćby media komercyjne."

Nie podchwyca. Chyba, ze aresztowanoby Urbana. O! Urban moglby dac kase!

Jak juz beda ulotki, to zabiezcie sie za Rydzyka.
Niech to roznosza rydzykowcy. Maja poczucie misji dziejowej.
Jak im ojciec dyrektor szepnie slowko na antenie to bedziecie mieli 100.000
pomocnikow. Tylko nic nie piszcie o radiu maryja na tych ulotkach. Bron Boze!!!

Hehe he ehhe he ehh he...




Strona 2 z 3 • Wyszukano 205 wypowiedzi • 1, 2, 3
 
 
Podobne strony
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates