obraz Matka Boska Bolesna

Strona Główna
Widzisz wiadomości wyszukane dla zapytania: obraz Matka Boska Bolesna
 




Temat: Nowy chapter - komentarze III
Chapter 374

Cóż mogę rzec, trochę jestem zawiedziony tym dlaczego Nagato zbiera wszystkie pokemony. Fajnie, że ma takie ambitne plany i silną wolę aby pomóc reszcie świata dorosnąć a co za tym idzie dojrzeć. Cholera tak sie zastanawiam czy jeśli Ji-man nie odbył z nim wtedy tej rozmowy to czy Nagato dalej byłby takim nawiedzonym Rydzolem. Szkoda, chap totalnie przegadany o czymś co wcale mnie niesamowicie nie syci, chociaż zawsze to jakaś odmiana bowiem Pain chce rozwalić i nauczyć tych co przetrwali dorosłości :D a chociażby taki Aizen chce po prostu rządzić światem ( nic osobistego brachu ^^). Ken-san, prawie jak Ken-chan ;* ( ależ ta Yachiru jest słodziutka jak to mówi ). Wnioskuje po tym chapie że jednak Tobi nie ogarnia do końca tematu z bycia seniorem dla Paina, ciekaw jestem co on chce osiągnąć z Saskłaczem to będzie ciekawe, najważniejsze że wątek uchiha nie jest najważniejszy ( chociaż warto by było już wiedzieć co tam sie dzieje z Hebi i z Naruciakiem - to w sumie największy minus chaptera).Kwestia humoru,rany julek Jiraiya nigdy nie traci chęci aby się powygłupiać no i trzasnąć sobie niezłe intro :)
Sumon Paina fajny kurde ciekawe ocb z tymi 2 rodzajami ( niewiedziałem że tak można). Może być ciekawie, tylko że wynik zmagań już przesądzony, miejmy nadzieje że Kisiel oszczędzi perverted hermita i ktoś go uratuje lub ucieknie ;)
Moja subiektywna ocena 7/10 ( tak dużo tylko dlatego, iż w końcu wiemy o co kaman Nagato no i humor pod koniec:D )

Hehe PAin to MAtka Boska Bolesna :D ( bez obrazy dla katolików chociaż i nie z wyśmiankiem :D)



Temat: "Obraz Matki Boskiej w literaturze i malarstwie";/
Aha i jeszcze, co do sztuki to:
"Pieta" Michała Anioła
"Matka Boska Bolesna i Chrystus Boleściwy" z Nowego Sącza
obrazów o tematyce sakralnej na pewno Ci nie braknie...
Jeszcze możesz dołączyć motyw Matki Bożej w filmie "Jezus z Nazaretu" F. Zeffirelli'ego i "Dziecię zwane Jezus" F. Rossi'ego





Temat: Dawne stroje ludowe.
Poniżej obraz ukazujący prawdopodobnie scenę uzdrownia przez Matkę Boską Bolesną w sanktuarium w Starym Wielisławiu:





Temat: Grupa XIII rowerowa
Nieoficjalnie podaję trasę grupy rowerowej:

Dzień 1 (ok. 120 km)
Legnica - katedra św. Piotra i Pawła
Legnickie Pole - sanktuarium ogólnodiecezjalne
Jawor - kościół pokoju
Kamienna Góra
Krzeszów - sanktuarium ogólnodiecezjalne
Świebodzice
Strzegom
Ujazd Górny

Dzień 2 (ok. 130 km)
Ujazd Górny
Sośnica - sanktuarium Podwyższenia Krzyża Świętego
Sobótka - sanktuarium św. Anny
Henryków - sanktuarium Matki Bożej – Matki Języka Polskiego
Tyniec Mały

Dzień 3 (ok. 100 km)
Tyniec Mały
Wrocław - katedra
Trzebnica - sanktuarium ogólnodiecezjalne św. Jadwigi Śląskiej
Łozina - sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej
Oława - sanktuarium Matki Boskiej Pocieszenia

Dzień 4 (ok. 90 km)
Oława
Wójcice - sanktuarium – kościół św. Andrzeja z obrazem MB Łopatyńskiej
Grodków - sanktuarium – kościół pw. św. Michała Archanioła
Stobrawa

Dzień 5 (ok. 100 km)
Stobrawa
Grodziec - sanktuarium – kościół pw. MB Częstochowskiej i św. Wojciecha z obrazem MB Sybiraków
Chmielowice - sanktuarium – kościół pw. św. Anny
Opole - katedra św. Krzyża – sanktuarium ogólnodiecezjalne Matki Bożej Opolskiej
Sławice - sanktuarium - kościół św. Jana Nepomucena
Dobrzeń Wielki - sanktuarium - kościół pątniczy pw. św. Rocha
Łubniany

Dzień 6 (ok. 80 km)
Łubniany
Kluczbork - sanktuarium – kościół pw. MB Wspomożenia Wiernych
Olesno - sanktuarium – kościół pątniczy pw. św. Anny
Radawie

Dzień 7 (ok. 100 km)
Radawie
Dębie - sanktuarium – kościół pw. Narodzenia NMP z figurą MB z Dzieciątkiem i św. Rocha
Kamień Śląski - sanktuarium ogólnodiecezjalne św. Jacka
Góra Św. Anny - sanktuarium ogólnodiecezjalne św. Anny
Strzelce Opolskie
Zborowskie Górne

Dzień 8 (ok. 130 km)
Zborowskie Górne
Wieluń - sanktuarium NMP Pocieszenia
Danków - sanktuarium MB Dankowskiej
Blachownia
Górka Przeprośna
Łojki

Dzień 9 (12 km)
Łojki
Jasna Góra

Razem około 860 km



Temat: co z grupą rowerową?
maksymek !!!

Jak nie wiesz to nie pisz z taką pewnością jakbyś wiedział.

Grupa rowerowa wyrusza razem z pielgrzymka pieszą i razem w nią dociera na Jasną Górę. Noclegi również ma wspólne i nocuje razem z jedną z grup pieszych.

Rózni się tylko "środkiem transportu" oraz trasą.

TRASA ROWEROWA 2007r.

Dzień 1 (31.07.) (ok. 145 km)
Legnica - katedra św. Piotra i Pawła
Legnickie Pole - sanktuarium ogólnodiecezjalne
Jawor - kościół pokoju
Bolków – Msza Św.
Kamienna Góra
Krzeszów - sanktuarium ogólnodiecezjalne
Świebodzice
Strzegom
Ujazd Górny - Nocleg

Dzień 2 (01.08.) (ok. 140 km)
Ujazd Górny
Sośnica - sanktuarium Podwyższenia Krzyża Świętego
Sobótka - sanktuarium św. Anny
Henryków - sanktuarium Matki Bożej – Matki Języka Polskiego
Strzelin – Msza Św.
Żórawina
Tyniec Mały - Nocleg

Dzień 3 (02.08.) (ok. 100 km)
Tyniec Mały
Wrocław
Trzebnica - sanktuarium ogólnodiecezjalne św. Jadwigi Śląskiej
Łozina - sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej - Msza Św.
Oleśnica
Oława - sanktuarium Matki Boskiej Pocieszenia - Nocleg

Dzień 4 (03.08.) (ok. 100 km)
Oława – Msza Św.
Wójcice - sanktuarium – kościół św. Andrzeja z obrazem MB Łopatyńskiej
Brzeg
Grodków - sanktuarium – kościół pw. św. Michała Archanioła
Brzeg
Lubsza - Nocleg

Dzień 5 (04.08.) (ok. 80 km)
Lubsza
Stobrawa
Sławice - sanktuarium - kościół św. Jana Nepomucena
Dobrzeń Wielki - sanktuarium - kościół pątniczy pw. św. Rocha
Pokój - Nocleg

Dzień 6 (05.08.) (ok. 85 km)
Pokój
Kluczbork - sanktuarium – kościół pw. MB Wspomożenia Wiernych
Olesno - sanktuarium – kościół pątniczy pw. św. Anny
Budkowice Stare - Nocleg

Dzień 7 (06.08.) (ok. 65 km)
Laskowice
Bierdzany – kościół pw św. Jadwigi
Turawa
Ozimek
Radawie - Nocleg

Dzień 8 (07.08.) (ok. 110 km)
Radawie
Ozimek
Dębie - sanktuarium – kościół pw. Narodzenia NMP z figurą MB z Dzieciątkiem i św. Rocha
Kamień Śląski - sanktuarium ogólnodiecezjalne św. Jacka
Góra Św. Anny- sanktuarium ogólnodiecezjalne św. Anny
Strzelce Opolskie
Zborowskie Górne – Msza Św. i Nocleg

Dzień 9 (08.08.) (ok. 65 km)
Zborowskie Górne
Przystajn
Krzepice
Kłobuck
Blachownia
Górka Przeprośna – Msza Św. i Nabożeństwo Przeprośne
Łojki - Nocleg

Dzień 10 (09.08.) (12 km)
Łojki
Jasna Góra



Temat: Bissel II/VI - Rzecz Święta
Lan'ah Jawahir Friyal al-Qadriyah

Czające się w spojrzeniu wąpierza błaganie o pomoc było uczuciem, które skryta za parawanem anonimowości nowego ciała Meavenn znała nazbyt dobrze. Przywołane przez mężczyznę obrazy wojennych okrucieństw sprawiły, że jako żywo stanęły jej przed oczyma płonące Sady. I obórka. Kostki obu zaciśniętych drobnych dłoni pobielały. Po chwili dopiero zrozumiała, że ściska bark siedzącego już na tyłku Kalona odrobinę zbyt mocno. Żadne z nich nie zdążyło zareagować, gdy wampir rzucił się ku Wolfowi. Zdjęci dziwną drętwotą poruszyli się dopiero, gdy lord Kelsani wypuścił z uścisku łucznika.

Wierzyła mu. Jakkolwiek dziwnym mogłoby się zdawać dawanie wiary człekowi, który jest wąpierzem. Choć pokaz jego – ranienie się nożem czy dziwny magnetyzm, któremu ulegali chwilami patrząc na niego budziły w obu kobietach lęk, w jakiś dziwny sposób ufała jego łzom. I wiedziała, że szczerze nienawidzi stanu, w którym się znalazł.

- To o czym mówicie obaj – zaczęła mówić, choć nie wiedziała skąd biorą się słowa – to nie bóg. To nie on powoduje ręką kata. I nie on rozpruwa brzuchy ciężarnych matek. Nie bóg gwałci kobiety. To nie bóg pali sioła i zostawia dzieci na śmierć głodową. Ludzie. I ich wybory – oto wasz winny! Wolna wola. Sami kierujemy naszymi czynami. Nie wiem, czemu wybrał Porfiriona. Być może to on, choć marnym się to może zdawać wyborem, ma być boską próbą odmienienia czegoś? Nie będę ci prawić, Panie, o próbach, którym Pan poddaje swoich wiernych, ani o tym, że bluźnić bogu nie przystoi. I Tobie, Wolf, mówić nie będę że człowiek ma prawo wątpić, i że brzmisz jakbyś chciał od każdego cudu dostać do własnej kiesy pieniążek. Błądzicie obaj. Nie na tośmy się tu znaleźli, by dyskutować do rana o bożych możliwościach i postanowieniach. - ucichła na moment przyglądając się pytająco Porfirionowi. Po chwili przeniosła zafrasowane spojrzenie na gospodarza – Panie… podejmiemy się próby. Wiedz jednak, że żadne z nas nie ma więcej mocy nad tę daną od Pana… Rozumiecie, Panie? – przełamując opór spojrzała w ciemne oczy lorda Ademara. Szczerze pragnęła pomóc temu człowiekowi. Zasługiwał na szansę. Świadoma jednak była, że potrzebny był cud. A te nie zawsze miały miejsce, gdy ich wyczekiwano. W swym krótkim życiu odczuła tę prawdę na własnej skórze nader boleśnie. Niestety.



Temat: Kopia Obrazu Matki Boze Kodeynske z Bojanowa
O Cudownym Obrazie Matki Bozej Kodenskiej

- skad wziol sie Obraz Matki Bozej w Kodniu ?

Ksiaze Mikolaj Sapieha zwany tez Poboznym byl czwartym z kolei wlascicielem Kodnia.On to w 1629 roku rozpoczol budowe swiatyni katolickiej wzorowanej na Bazylice swietego Piotra.W trakcie jej choroby zachorowal , majac 42 lata.Na wskutek wylewu krwi zostal sparalizowany.Budowa owej swiatyni zostala przerwana. W 1631 roku zona Anna namowila ksiecia na pielgrzymke do Rzymu.Ksiaze zgodzil sie na wyjaz.Przygotowano wyprawe konna.Po dwoch miesiacach i dwoch dniach szczesliwie dotarl do Rzymu.Papierz Urban VIII przyjol goscia na prywatnej audiencji zapraszajac Sapiehe do udzialu we mszy swietej w prywatnej kaplicy papieskiej. W owej kaplicy ksiaze Kodenski zauwazyl w oltarzu Obraz Matki Bozej. W czasie mszy swietej odprawjanej przez papierza Urbana VIII Sapieha modlil sie do tego wizerunku Matki Bozej.Podczas tej mszy swietej doznal on cudownego uzdrowienia.Po paru miesiacach paralizu podniosl sie o wlasnych silach , zblizyl sie do obrazu , dotykajac podziekowal Matce Bozej Gregorianskiej za cudowne uzdrowienie.
Po mszy swietej Sapieha poprosil papierza Urbana VIII o podarowanie owego obrazu , lecz spotyka sie z odmowa.Wtedy ksiaze kodenski postanawia za wszelka cene zabrac Obraz Matki Bozej Gregorianskiej do siebie do Kodnia.Sapieha decyduje sie na ryzykowny , nie pobozny krok. Probuje przekupic koscielnego , objecuje mu 500 zlotych dukatow. W tedy koscielny wykrada obraz z prywatnej kaplicy papieskiej , za co otrzymuje zgodnie z umowa wynagrodzenie. Ksiaze tej samej nocy natychmiast opuszcza mury Watykanu. Papierz dowjadujac sie o kradziezy narzuca koscielna klatwe na Sapiehy
- zakaz wstepu do swiatyni
- zakaz uczestnictwa we mszy swietej
- zakaz przystepowania do spowiedzi swietej i komuni swietej
, a nieszczesny koscielny zostaje spalony na stosie.
Ksiaze Sapieha bardzo bolesnie przyjmuje wiadomosc o klatwie , jednak z Obrazem Matki Bozej Gregorianskiej przyjezdza do Kodnia. Na przyjecie obrazu wowczas osmiotysieczny Koden zostal pieknie udekorowany i tak 08.09.1631 roku Obraz Matki Bozej przy biciu dzwonow i luku armat zostaje wprowadzony do kaplicy zamkowej.Od tej pory Madonna Gregorianska obejmuje w swe wladanie Koden i cale Podlesie i od tej pory zwana jest Matka Boska Kodenska, gdyz kosciol byl w trakcie budowy. Po ukonczeniu budowy kosciola Obraz Matki Bozej przeniesiono do nowej swiatyni i umieszczono go w oltarzu glownym.
Sapieha jednak jako wyklety z kosciola obserwowal cala ta ceremonie z pomieszczen nad zachrystia nie mogac wchodzic do swiatyni.Jednak nie watpil w wiare i nadal modlil sie do Obrazu Matki Bozej Kodenskiej. Po trzech latach ksiaze udal sie na Sejm , na ktorym rozugorzala dyskusja. Chodzilo tu o krola Wladyslawa IV , ktory chcial zawzec zwiazek malzenski z protestantka co wedlug niektorych grozilo Polsce zalewem protestantyzmu. W owej sprawje glos zabral tez Sapieha przekonujac krola zeby tego nie czynil , grozac przy tym zerwaniem Sejmu.Krol ustapil i ozenil sie z corka cearza Austri Renata Cecylia. Wowczas to Nuncjusz papieski w Polsce Visconti obecny tez na Sejmie postanawia pomoc Ksieciu Mikolajowi Sapiehsze piszac list do papierza Urbana VIII proszac go o darowanie kary i pozostawjenie Obrazu Madonny z Gwadelupe w Kodniu. Papierz przychyla sie do prosby i sciaga klatwe koscielna ze Sapiehy. Rzadajac jednak pokuty Sapiehy , ktory musi odbyc piesza pielgrzymke do Rzymu. ( Koden-Rzym ok 2300 km )
Ksiaze po modlitwach przed Obrazem Matki Bozej Kodenskiej wyrusza pieszo do Rzymu. Po pieciu miesiacach zawituje w Stolicy Apostolskiej gdzie zostaje przyjety przez papierza
Urbana VIII . Tym razem papierz obdarowuje pielgrzyma Relikwiami Swietych.
Wedlug kronik , Sapieha przywiozl ze soba ok. 100 Relikwi Swietych , ktore umiescil w Bazylice. Z biegem czasu pewna czesc Relikwi zostaje rozrabowana , ok. 60 Relikwi zostaje ocalone do dnia dzisiejszego. Relikwie te sa umieszczone w oltarzu bocznym. W jednym z relikwiarzy znajduje sie czaszkaswietego Feliksa papierza i meczennika wraz z dokumentami potwierdzajacymi autentycznosc Relikwi.




Temat: Nasze rodzinne strony - prezentacje


Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Kałkowie-Godowie

Miejsce kultu wzniesione ofiarną pracą mieszkańców i charyzmatycznego proboszcza

Wysiłek, wizja i wiara w powodzenie jednego człowieka pozwoliły zmienić starą stodołę w salę katechetyczną, a kaplicę w parafialny kościół. Skromne początki i imponujący finał. Dzięki konsekwencji i uporowi.

W ołtarzu głównym kościoła znajduje się kopia obrazu Matki Bożej Licheńskiej

Historia Sanktuarium

Historia Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski Matki Ziemi Świętokrzyskiej związana jest z osobą ks. Czesława Wali – od 1967 roku wikariusza w parafii w Krynkach. Dzięki jego determinacji i tytanicznej pracy powstał w pobliskim Kałkowie Ośrodek duszpasterski – kaplica św. Maksymiliana Marii Kolbego. Początkowo był to jedynie punkt katechetyczny dla dzieci z okolicznych miejscowości. Z czasem kaplica stała się miejscem imprez religijnych i patriotycznych, spotkań Scholi i Kółka Ministrantów i oczywiście miejscem nabożeństw. Choć ksiądz Wala formalnie ciągle był wikariuszem w Krynkach, to mieszkańcy Kałkowa uważali go za swojego proboszcza, a kaplicę traktowali jak kościół parafialny. Parafię erygowano tam dopiero w 1981 roku. Aktywność i różnego typu inicjatywy księdza Wali nie podobały się ówczesnym władzom administracyjnym. Był on często wzywany na rozmowy z funkcjonariuszami służby bezpieczeństwa i szykanowany. Mimo to w Kałkowie trwały normalne prace duszpasterskie. W 1982 roku rozpoczęła się budowa kościoła, wzniesionego wysiłkiem wszystkich mieszkańców, parafian. W 1983 roku w uroczystość Zesłania Ducha Świętego do świątyni została przywieziona kopia obrazu Matki Boskiej Licheńskiej. Umieszczony początkowo w kaplicy św. Maksymiliana, został później przeniesiony do ołtarza głównego w dolnym kościele. Ostatecznie, po zakończeniu budowy kościoła w 1988 roku, intronizowany obraz otrzymuje nową suknię i zostaje przeniesiony do ołtarza w górnej części kościoła. Jednocześnie, na kupowanej od rolników ziemi, powstają kolejne zabudowania, domy pielgrzymkowe, dom Jana Pawła, Golgota. W ten sposób świątynia w Kałowie-Godowie stała się sanktuarium.

Na rozległym terenie sanktuarium wiele miejsc zachęca do religijnej refleksji

Cudowny wizerunek

Sanktuarium w Kałkowie jest miejscem kultu cudownego Wizerunku Matki Bożej w kopii obrazu Matki Bożej Licheńskiej. Został on ofiarowany przez kustosza tamtejszego sanktuarium. Obraz Bolesnej Królowej Polski z Lichenia, nieznanego twórcy, jest od 1858 roku źródłem łask i przyczyną wielu cudownych uzdrowień. Jego kult rozpoczął się podczas epidemii cholery na ziemiach polskich w 1852 roku. W ołtarzu kaplicy Partyzantów Armii Krajowej znajduje się też obraz Matki Bożej Bolesnej z Wykusu. Ruch pielgrzymkowy do sanktuarium w Kałkowie rozpoczął się z chwilą ingresu Bolesnej Królowej Polski do Kałkowa-Godowa w 1983 roku. Co roku miejsce to odwiedza kilkaset tysięcy pielgrzymów z Polski, jak również z Litwy i Białorusi.

[ Dodano: 1 Luty 2009, 22:39 ]



Temat: Wakacyjna opowieść
Jarosław miał być hitem naszego wakacyjnego wyjazdu. Wykaz miejsc wartych zobaczenia był niesamowicie obszerny:
* Układ urbanistyczny najstarszej części miasta,fragmenty murów obronnych.
* Rynek z renesansową Kamienica Orsettich z podcieniami i misterną attyką.
* Kolegiata Bożego Ciała z XVI w.
* Opactwo Benedyktynek
* Cerkiew Przemienienia Pańskiego
* Kościół i klasztor Dominikanów z XVII w.
* Synagogi,
* Ratusz
* Kościół św. Ducha
* Kościół Trójcy Przenajświętszej
* Dawne Opactwo ss. Benedyktynek
* Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej
* Kościół i Klasztor Reformatów
* Klasztor ss. Niepokalanek
* Stary Cmentarz
* Dawna Cerkiewka
* Cmentarz Żydowski
Pierwszym napotkanym obiektem był kościół i klasztor Dominikanów. Rewelacja! Wnętrze, którego nie da się zapomnieć. Historia tego miejsca sięga XIV wieku. Jarosław był wtedy małym miastem mieszczącym się w obrębie murów miejskich. Trzy drogi, biegnące na północ, południe i zachód otwierały go na ówczesny świat. Przy jednej z tych dróg, biegnącej w kierunku Krakowa, w sporej odległości od miasta, 20 sierpnia 1381 roku grupa pasterzy znalazła figurę Matki Boskiej trzymającej na rękach ciało zmarłego Chrystusa.Prosta figura wykonana przez nieznanego autora z drewna polnej gruszy zadziwiła pasterzy. Nie zastanawiając się długo zabrali ją i przenieśli do kościoła parafialnego w Jarosławiu. Jednak - jak podaje tradycja - w nocy, ku zdumieniu wszystkich, figura powróciła na miejsce skąd zabrali ją pasterze. Dla wszystkich był to znak, że tam ma pozostać.Na "wzgórzu pobożności" - jak nazwano to miejsce - zbudowano drewnianą kapliczkę, w której umieszczono figurę Matki Bożej, zapewne już wówczas nazwanej Bolesną.Od razu rozpoczęło się pielgrzymowanie do "polnej kaplicy", w której pielgrzymi zaczęli doświadczać wielu cudów zdziałanych przez wstawiennictwo Matki Bożej. Wśród pierwszych pątników; oddających cześć Pannie Maryi znalazła się królowa Jadwiga. W 1387 roku modliła się u stóp prosząc o zwycięstwo w bitwie pod Stubnem.Niestety już w roku 1410, a następnie w 1420 kaplica została splądrowana i zniszczona przez grasujące po południowej Polsce hordy tatarskie. Mimo pożaru kaplicy figura Matki Bożej cudownie ocalała, zyskując w ten sposób jeszcze większą sławę.... [www.jaroslaw.dominikanie.pl Na tej stronie znajdziecie szczegółowy przewodnik po bazylice opisujący każdą kaplice i każdy obraz] Jedziemy dalej z myślą o tym aby tu zostać nawet kilka dni. Tymczasem,kiedy wjechaliśmy do miasta z zamiarem zatrzymania się w pobliżu rynku na mocno spóźniony obiad,było już późne popołudnie. Z trudem przepychaliśmy się przez miasto zatłoczone szeregami TIR-ów. Kiedy tylko pojawiał się znak "P" zjazd blokował jakiś wielokołowy potwór.Gdy tylko okazało się,że porwani przez sznur pojazdów,znaleźliśmy się na przeciwległym krańcu miejscowości do głosu doszły żołądki ,które odmówiły powrotu mówiąc- "Żadne tam kamienice! Żadne ratusze czy synagogi!Naprzód,do jakiejkolwiek knajpy!" - i tym sposobem wylądowaliśmy w Sieniawie w pałacowym parku gdzie w "Oficynie" w pięknym wnętrzu można zjeść pyszny posiłek .Na deser był spacer po pięknym i cichym parku. Ceny w pałacowym hotelu nie dla nas po łańcuckich baldachimowych szaleństwach więc zniechęceni do powtórnego zmagania się z samochodowym ruchem ruszamy stąd prosto do Zwierzyńca gdzie na obrzeżach Roztoczańskiego Parku Narodowego powinny istnieć jakieś gospodarstwa agroturystyczne. Jarosław musi poczekać do następnego roku.Na koniec trochę jurajsko-jarosławskich powiązań: Stanisław Pilecki,starosta lwowski,podkomorzy przemyski ,marszałek Królestwa Polskiego,kasztelan sandomierski,który w podziale ojcowizny objął w posiadanie Kańczugę z okolicznymi wsiami żonaty był z Anną Jarosławską córką Rafała Jakuba z Jarosławia i Przeworska. Jego brat,Mikołaj Pilecki, kasztelan wiślicki ,wojewoda bełski ,starosta krasnostawski który w podziale ojcowizny otrzymał Ogrodzieniec z zamkiem, Włodowice z 13 wsiami, miasteczko Kosinę i 10 wsi w ziemi przemyskiej oraz Krasnystaw i 13 wsi w ziemi lubelskiej, żonaty był z Magdaleną Jarosławską, córką Spytka z Jarosławia i Jadwigi z Wawrzyszyna,kuzynką Anny żony Stanisława z Pilczy.



Temat: Ostatnio oglądałem/am...
Hm, ja oglądałem "Komornika" Feliksa Falka i jestem szczerze ubawiony. Tutaj może umieszczę swoją mini-recenzję filmu - przy okazji zapraszam do dyskusji, bo reakcje otoczenia na film pokazują mi, że jednak większości widzów "Komornik" się podoba.

Miniony rok był dla polskiego kina całkiem pomyślny. Co prawda powstało mało produkcji, ale na ekranach kin mogliśmy zobaczyć parę dobrych, a nawet – moim zdaniem – jedną produkcję absolutnie genialną (mówię o „Jestem” Doroty Kędzierzawskiej). Powstał jednak film, który kompletnie zaburzył mój obraz polskiego kina w minionym roku. Film, który zgarnął wszystkie nagrody, które się dało – od Gdyni, po Orły. Film, w kierunku którego płynęły same komplementy. Przede wszystkim dla mnie – film, który... uważam za totalną porażkę.
Nie ma co ukrywać, że prawie każdy widz interesujący się kinem przed pójściem do niego czyta parę recenzji danej produkcji i idzie na film z pewnym nastawieniem, oczekiwaniami. Po przeczytaniu optymistycznych recenzji na temat „Komornika” byłem przekonany, że idę do kina na film co najmniej dobry. I faktycznie – najnowsza produkcja Feliksa Falka zaczyna się ciekawie. Mamy tytułowego komornika (Andrzej Chyra) i jego zawodowe perypetie. Nie ma co ukrywać, iż jest on wręcz podręcznikowym (w obliczu tego co piszę powinienem chyba napisać – „filmowym”...) przykładem kanalii. Próbuje zabrać specjalistyczny sprzęt medyczny przed operacją, wielką frajdę sprawia mu męczenie i drażnienie ludzi. Pojawia się parę naprawdę brawurowych scen (osobiście uwielbiam wspomniany moment wizyty komornika w szpitalu i spotkania byłego klienta) pełnych ironii i poczucia humoru. Później niestety zaczynają się schody. Kolejne wizyty komornika zaczynają po prostu nudzić, a widz odnosi nieodparte wrażenie, że tak naprawdę ma do czynienia z nachalnym pokazaniem jak złym człowiekiem jest główny bohater. Nie ma co ukrywać, że czara goryczy przepełnia się w momencie, gdy na ekranie widzimy Małogorzatę Kożuchowską – powiedzmy sobie szczerze, że aktorką jest kiepską i jej miejsce jest raczej w reklamach bielizny i kosmetyków niż w kinie. Kożuchowska gra niesamowicie sztucznie, mimika twarzy jest koszmarna, a sama gra to gwałcenie podstawowych reguł aktorskich. Na szczęście całkiem nieźle wypadł Andrzej Chyra i Kinga Preis. Rola tej ostatniej jest naprawdę udana i muszę z ręką na sercu powiedzieć, że pani Kinga uratowała w filmie Falka co najmniej parę scen.
Na razie z mej recenzji wyłania się obraz przeciętnego filmu co w obliczu mojej początkowej opinii jest niedorzeczne. Celowo pomijałem jednak do tej pory zakończenie filmu. Oczywiście nie będę go szczegółowo zdradzał (choć tak prawdę mówiąc to nie bardzo jest co tutaj opisywać), ale muszę jasno powiedzieć jedno – pan Feliks Falk wręcz dokumentnie zakończenie swego filmu spieprzył. Na nic zdała się rola Kingi Preis, dobra muzyka i doskonały punkt wyjściowy scenariusza w obliczu scen, gdy nawrócony komornik wpycha ludziom pieniądze do skrzynki i ze wzruszeniem w oczach opowiada o nawróceniu na skutek wizji Matki Boskiej (sic!). Ciężko opisać te sceny, ale proszę wierzyć mi na słowo, iż są one jednymi z najbardziej patetycznych i niedorzecznych w historii polskiego kina. Przesłanie filmu jest boleśnie oczywiste, a wspomniany patos dopełnia poczucie beznadziei. Szczerze mówiąc szkoda mi Feliksa Falka... jego film mógł być filmem co najmniej dobrym, scenariusz krył w sobie naprawdę duży potencjał. Szkoda, że ostatnie minuty filmu niszczą absolutnie wszystko. Póki co – czekam na kolejne filmy Feliksa Falka i mam szczerą nadzieję, że będą o wiele lepsze.

 
 
Podobne strony
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates